Widzisz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Inspekcja Ochrony Środowiska Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecin
Wiadomość
  Wszystko o Farmutilu i Henryku Stokłosie
Farmutil nie sprząta

Pole na terenie Farmutilu w Śmiłowie koło Piły nadal kryje szczątki zwierzęce. We wtorek mija termin ich wykopania i zutylizowania wyznaczony przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. Tymczasem strony wymieniają się pismami.

Naukowcy ze Szczecina i Wrocławia potwierdzili, że szczątki zwierzęce znajdują się tam od kilku miesięcy do kilku lat. Wyników nie przyjmują jednak do wiadomości w Farmutilu. Tymczasem Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Poznaniu pod koniec września nakazał przygotowanie harmonogramu prac związanych z odkopaniem tego, co kryje ziemia.
Choć termin minął 15 października Farmutil nie przedstawił takiego planu do dziś.

Irena Sienkiewicz, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej jest zaniepokojona nieskutecznością prawa i organów państwa.

Niewykonanie zaleceń pokontrolnych inspekcji państwowej jest wykroczeniem zagrożonym grzywną, pozbawieniem lub ograniczeniem wolności.

z RadioMerkury
 
  FORUM ROLNIKÓW EKOLOGICZNYCH
12 grudnia w Barzkowicach odbędzie się Forum rolników ekologicznych.

1000-1010 Przywitanie gości
dr inż. Irena Agata Łucka
Dyrektor Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach

10 10- 1035 Przepisy prawne dotyczące przetwórstwa w gospodarstwie ekologicznym
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Pytania i dyskusja

1035-1100 Pakiet higieniczny – przepisy dotyczące produkcji i przetwarzania żywności
Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Szczecinie
Pytania i dyskusja

1100-1125 Cele i wyniki kontroli
Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej
Pytania i dyskusja

1125-1155
Przerwa kawowa
Prezentacja gospodarstw ekologicznych i produktów

1155-1215 GMO a rolnictwo ekologiczne
Michał Skorupiński – ZODR Barzkowice
Pytania i dyskusja

1215-1240 Zmiany w PROW 2007-2013
Agnieszka Bołtryk – ZODR Barzkowice
Pytania i dyskusja

1240-1255 Realizacja zadań, plany na przyszłość
Stefan Wiśniewski - Przewodniczący Zachodniopomorskiego Oddziału
Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi EKOLAND

1255-1315 Rolnictwo ekologiczne w 2008 roku – realizacja zadań
Marian Marynowski - Kierownik Działu Ekologii i Ochrony Środowiska ZODR

1315-1325 Laureat Krajowego konkursu „Najlepsze gospodarstwo ekologiczne”
Marian Nowak – Rolnictwo ekologiczne w praktyce

1325-1335 Podsumowanie FORUM
  Co tak śmierdzi w centrum Gdyni?
 Nieprzyjemny zapach w Szczecinie

Dziś od rana w centrum Szczecina unosił się ciężki odór fekaliów. Smród zaniepokoił mieszkańców. Sprawa trafiła do Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a ten uspokaja: „nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi, ani dla środowiska".

Pierwsze sygnały o nieprzyjemnym zapachu docierały z prawobrzeża. Potem siarkowodór czuć było w Śródmieściu, gdzie fetor zatrzymał się najdłużej.

- Mamy w Szczecinie trzy stacje automatycznie monitorujące powietrze. Ani przy pl. Rodła, ul. Andrzejewskiego na prawobrzeżu, ani przy ul. Łącznej nie ma mowy o przekroczeniu norm zawartości tlenku siarki. Raporty z wczoraj wskazują obecność od 10. do 20 mikrogramów, a dzisiejsze - od 16 do 23, gdy norma dopuszcza 350 - informuje Wiesław Steinke, naczelnik wydziału inspekcji WIOŚ.

Skąd więc ów nieprzyjemny zapach? Tego nie udało się ustalić. Indagowane przez inspekcję ochrony środowiska Zakłady Chemiczne „Police” twierdzą, że w ostatnim czasie nie przetwarzały fosforytów. Natomiast szczecińska spółka „Fosfan” poinformowała, że produkcję zakończyła przed 3 dniami. Kolejny podejrzany to biogazownia z niemieckiego Penkun. Stamtąd informacji brak.

- Pewnie mamy do czynienia z inwersją. Odór zamiast unosić się ku górze i rozpraszać, przy niesprzyjających warunkach pogodowych osiada i kumuluje się w formie poduchy czy smugi. Zapach jest nieprzyjemny, uciążliwy, wywołuje dyskomfort, ale nie stanowi zagrożenia dla ludzi, ani dla środowiska - przekonuje W. Steinke.

Fetor to wyziewy z kanalizacji? WIOŚ będzie starał się zlokalizować źródło smrodu tylko wówczas, gdy będzie się utrzymywał w Szczecinie przynajmniej przez kilka dni. A gdy je wskaże..., to sprawcy i tak nic nie zrobi.

- Unia Europejska nie ma dyrektywy odorowej, także polskie prawo nie przewiduje takiej normy. Za emisję nieprzyjemnych zapachów nie ma sankcji prawnych - przypomina W. Steinke. (an)

Dodaj komentarz


  [pr] Po kradzieży metanolu. Kolejarze do kontroli
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4933657.html

Po kradzieży metanolu. Kolejarze do kontroli
akr
2008-02-15, ostatnia aktualizacja 2008-02-15 19:48
Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadzi kontrolę w firmie kolejowej, z
której niestrzeżonych cystern skradziono trujący alkohol
- Jesteśmy już po kontroli w firmie Krono-chem, skąd pochodził transport
alkoholu metylowego, w najbliższym tygodniu rozpoczynamy kontrolę w spółce
CTL, która transportowała towar - mówi Małgorzata Kołodziej-Nowakowska,
wojewódzki inspektor ochrony środowiska.

WIOŚ przyznaje, że na razie nie jest w stanie wskazać odpowiedzialnego za
doprowadzenie do kradzieży metanolu. - Czekamy na ustalenia policji i
prokuratury - mówi Małgorzata Kołodziej-Nowakowska.

Winny będzie prawdopodobnie zobowiązany do przeprowadzenia na własny koszt
badań gleby w rejonie stacji Szczecin-Glinki, gdzie doszło do kradzieży.
Chodzi o ustalenie, czy alkohol, który rozlał się po otwarciu przez złodziei
zaworów, nie zalega gdzieś w głębi ziemi.

- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że to, co wydostało się z cystern,
zostało zneutralizowane przez straż pożarną - mówi Małgorzata
Kołodziej-Nowakowska. - Według nas na pewno nie było to aż 58 ton.

Ile więc faktycznie rozlało się na tory? Ciągle nie wiadomo. Firma CTL
wydała do tej pory jedynie krótkie oświadczenie informujące o własnym
śledztwie. Z naszych ustaleń wynika, że SOK nie został przez CTL
powiadomiony o transporcie niebezpiecznego ładunku. Kolejarze, z którymi
rozmawialiśmy o sprawie, są tym mocno zdziwieni. - W tym rejonie miasta
bezpieczne są tylko składy, które wiozą amoniak lub kwas siarkowy, tego nikt
nie odważy się tknąć - twierdzą nasi rozmówcy.

Do kradzieży metanolu doszło tydzień temu. Policja złapała czterech
15-latków. Półtora litra trucizny sprzedali, ale mężczyźni, którzy ją
wypili, przeżyli. Przy pomocy pozostałych 30 litrów, którymi napełnili
baniak, usiłowali podpalić sklep i opuszczony budynek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

 
  Niemcy zabierają swoje śmieci.
Jest sposób, aby tony odpadów zaśmiecających nasz region trafiały z powrotem na Zachód. Skutecznie przetestowali go prokuratorzy i inspektorzy ochrony środowiska.

Dzięki twardym negocjacjom, Niemcy zabrali do siebie prawie trzy tysiące ton śmieci, które nielegalnie wwieźli do Polski. To głównie butelki, gruz, papiery.

Składowisko było w miejscowości Krzemlin pod Pyrzycami. Odpady zabiera rządowa agencja ds. odpadów specjalnych SAA. Śledztwo prowadzi prokuratura w Goleniowie. Zarzuty usłyszał Polak, który wwoził śmieci przez granicę i składował je na działce.

- Nie posiadał do tego żadnych uprawnień - powiedział prok. Mikołaj Rydz, zastępca prokuratora rejonowego w Goleniowie.

Decyzję o zabraniu odpadów do Niemiec poprzedziły polsko-niemieckie negocjacje. Brali w nich udział prokuratorzy i specjaliści od ochrony środowiska.

- To bardzo trudne rozmowy. Niemcy niechętnie godzą się na zabranie swoich śmieci. Albo chcą, abyśmy ponosili część kosztów. Nie godzimy się na to - mówi Andrzej Miluch z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie.

Bo przestępstwa transgraniczne są trudne do udowodnienia. Po pierwsze ciężko ustalić z jakiego miejsca je wywieziono. Po drugie procederem zajmują się najczęściej firmy, które w Polsce mają legalne składowiska odpadów. I na swoje działki wrzucają nielegalny towar. Podczas kontroli trudno więc ustalić, które odpady pochodzą z przestępstwa. Po trzecie rok temu sąd uznał, że polscy przedsiębiorcy nie mają obowiązku odwożenia na Zachód nielegalnie przywiezionych do kraju odpadów. Bo to niezgodne z unijnym prawem.

Podczas negocjacji ustalono, że SAA pokryje koszty transportu i utylizacji, bo nie udało się dokładnie ustalić z jakiego dokładnie miejsca w Niemczech wysłano je do Polski. W grę wchodzą setki tysięcy euro. Gdy miejsce skąd pochodzą odpady jest znane, koszty powinien ponieść ich właściciel.

- Zgoda SAA dotyczy tylko sprawy Krzemlina. W przypadku kolejnych wysypisk negocjacje trzeba będzie prowadzić od początku - tłumaczy Andrzej Miluch.

Dlatego odbyło się już wiele spotkań w tej sprawie. Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie zorganizowała międzynarodową konferencję poświęconą transgranicznym śmieciom. W Hadze prokuratorzy omawiali przypadek Krzemlina, gdyż jest jednym z największych. Prokurator Okręgowy w Szczecinie zobowiązał inne służby do częstszego kontrolowania transportów jadących z zagranicy.

- Jesteśmy zdeterminowani, aby ukrócić ten proceder. W sprawie Krzemlina przyłączyliśmy się też do postępowania administracyjnego inspekcji ochrony środowiska i między innymi dzięki temu udało się pozytywnie załatwić ta sprawę - powiedział Józef Skoczeń, szef prokuratury okręgowej w Szczecinie.

źródło: GS24.pl
  Senator Stokłosa i padlina
Za Wirtualną Polską, obszerny fragment:

"Senator Henryk Stokłosa próbuje ukryć dowód przestępstwa wielkości boiska piłkarskiego - zakopaną w ziemi padlinę, która miała być utylizowana, a zatruwa glebę.

Środa, 10 sierpnia - śmierdzi

Śmiłowie, 12 kilometrów od Piły, śmierdzi bardziej niż zwykle. Normalnie wyziewy z zakładu utylizacji Henryka Stokłosy wywołują tylko mdłości, tego dnia szczypią w oczy. W nocy ktoś zaorał i zalał gnojowicą pole kiełkującego zboża na terenie zakładu, które przykrywa cmentarzysko padłych zwierząt. Prawdopodobnie zaorał dowód gigantycznego przestępstwa ekologicznego. Pięć dni wcześniej Komenda Powiatowa Policji w Pile wydała oświadczenie. Jest w nim mowa o szczątkach zwierzęcych znalezionych przez służby sanitarne w zakładach Stokłosy Farmutil HS. Kończy się informacją: ,Teren, na którym dokonano oględzin, jest w chwili obecnej zabezpieczany przez policję". Teren zabezpieczony nie był.

Piątek, 22 lipca - dostawa padliny

Ta historia zaczyna się wieczorem. Ciężarówki Farmutilu prosto z trasy zwożą tony padliny na miejsce, gdzie wkrótce wzejdzie zboże. Pracownik firmy Stokłosy anonimowo: - Ciężarówki powinny jechać do zakładu utylizacji, jednak kierowano je na pole. Był taki moment, że senator robił to osobiście. Zdaje się, że w części zakładu była jakaś awaria.
W następnych dniach do Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej wpłynie od pracowników Farmutilu sześć niezależnych doniesień o cmentarzysku padłych zwierząt. - Otrzymywaliśmy liczne potwierdzenia tych informacji. Kiedy byliśmy już pewni, postanowiliśmy działać - mówi Irena Sienkiewicz, prezes Stowarzyszenia.

Sobota, 30 lipca - mięso na drodze

Na ulicy Śmiłowskiej w Kaczorach z padlinowozu Farmutilu wypada padlina. Mieszkańcy Kaczor (chcą zachować anonimowość) robią zdjęcia.

Niedziela, 31 lipca - biją nauczycielkę

Maria Malita, nauczycielka z Kaczor i członkini Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, odbiera zdjęcia padliny od autorów. Kiedy wraca późnym wieczorem do domu, zostaje pobita przez dwóch mężczyzn. Zgłasza to na policję, robi obdukcję. - To było około północy, bo o tej godzinie w Kaczorach wyłączane jest uliczne oświetlenie. Obaj bili mnie po twarzy - opowiada.

Wtorek, 2 sierpnia - jak tam wejść?

Grupa ekologów zjawia się rano w Komendzie Powiatowej Policji w Pile. Irena Sienkiewicz składa doniesienie o popełnieniu przestępstwa ekologicznego. Komendant Mirosław Wegner nie chce spotkać się z ekologami. Dziennikarzom mówi: - Jeśli faktycznie miał miejsce taki przypadek, zostanie powołana specjalna grupa dochodzeniowa. Jeszcze dziś policjanci pojadą na miejsce wraz z wojewódzkim inspektorem ochrony środowiska, sanepidem i lekarzem weterynarii i dokonają oględzin. Być może weźmie w nich udział prokurator. Policjanci jadą do Śmiłowa. Dowodzi zastępca komendanta powiatowego Wiesław Dobrzyński. Wyprawa kończy się przy bramie Farmutilu - senator dalej funkcjonariuszy nie wpuszcza.

Wpuszcza za to inspektorów sanepidu, wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska (WIOŚ) oraz powiatowego lekarza weterynarii. Policjanci nie upadają na duchu - występują do Prokuratury Rejonowej w Chodzieży o wydanie nakazu przeszukania terenu Stokłosy. Nie dostaną go. Zastępca prokuratora rejonowego w Chodzieży Maria Rogacka: - Doniesienie o popełnieniu przestępstwa to zbyt mało na wydanie postanowienia o przeszukaniu.

Środa, 3 sierpnia - tam nic nie ma

Zastępca komendanta powiatowego policji Wiesław Dobrzyński mówi dziennikarzom: - Przedstawiciele służb sanitarnych na wskazanym terenie nie zauważyli świeżych śladów naruszenia ziemi. Rosła na nim trawa, drzewa, a zdarzenie, o którym mowa, miało mieć miejsce przecież niedawno. Dochodzenie wprawdzie trwa, ale w przypadku braku dowodów zostanie umorzone.

Czwartek, 4 sierpnia - ziemia się rusza

Wiadomo, dlaczego inspekcja niczego nie wykryła. Dyrektor pilskiej delegatury wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska Marek Duraj: - Tego dnia moi ludzie oglądali teren zza szyby samochodu, niewiele było widać. To nie była oficjalna kontrola i nie sporządziliśmy z niej protokołu. Dopiero teraz rusza oficjalna kontrola z udziałem policji - nie w miejscu, gdzie rosną trawa i drzewa, ale tam, gdzie wcześniej posiano zboże. - Wykonane zostały próbne odwierty, które potwierdziły zakopanie w tym miejscu szczątków zwierzęcych. Zalegają na głębokości od kilkudziesięciu centymetrów do około dwóch metrów - mówi nam Marek Duraj.
- Co tam leży? - pytamy.
- Tam jest wszystko. I kości, i szczecina, i miękka tkanka. Rozdrobniona masa.
Policjant z ekipy kontrolnej anonimowo: - Ta ziemia się rusza. Strach po tym chodzić. Przez odwierty wykonane dla pobrania próbek wydobywają się gazy. ..."

Dla tych co doczytali do tego miejsca i chcą więcej, reszta tutaj:
http://wiadomosci.wp.pl/k...c.html?ticaid=1
  Wszystko o Farmutilu i Henryku Stokłosie
Kto rozliczy Stokłosę?
Wyniki badań przeprowadzonych przez Zakład Medycyny Sądowej w Szczecinie wskazują, że szczątki padłych zwierząt, które znaleziono zakopane na polach należących do firmy senatora Henryka Stokłosy, zostały tam zakopane w ciągu ostatnich pięciu lat. Niewykluczone więc, że "do piachu" trafiały szczątki zwierząt, za których utylizację Stokłosa otrzymywał refundację z budżetu państwa. Szczegółowe śledztwo musi teraz wyjaśnić, czy doszło do nadużyć i wyłudzenia państwowych pieniędzy i czy Stokłosa spowodował zagrożenie epidemiologiczne. Kontrole toczą się jednak wyjątkowo opornie.
- Sprawa senatora Stokłosy i firmy "Farmutil" pokazuje słabość państwa polskiego - powiedziała nam Elżbieta Barys (LPR), wiceprzewodnicząca sejmiku wielkopolskiego.
- Jak bardzo słabe i bezsilne są organy administracji państwowej czy samorządowej, które nie potrafią od tej czy innej osoby wyegzekwować przestrzegania zasad prawa, prowadzenia działalności zgodnej z przepisami o ochronie środowiska - dodała.
Przed kilkoma tygodniami "Nasz Dziennik" informował o odkryciu poczynionym przez ekologów i mieszkańców Śmiłowa koło Piły, którzy na polach należących do firmy "Farmutil" należącej do senatora Henryka Stokłosy, zajmującej się utylizacją martwej zwierzyny, odkryli gigantyczne grzebalisko padliny. Pilska policja weszła na teren, na którym wykryto szczątki padłych zwierząt, i zabezpieczyła znalezisko. Wstępne badania przeprowadzone przez Inspektorat Ochrony Środowiska w Pile potwierdziły obawy mieszkańców Śmiłowa.
- Odkryliśmy rowy o długości ponad stu metrów i szerokości trzech metrów. Szczątki zwierzęce zakopane były na głębokość co najmniej dwóch metrów, choć możliwe, że głębiej. W tej sytuacji nawet pobieżne obliczenia wykazują, że informacje podawane przez ekologów o tysiącu ton zakopanej padliny są bardzo prawdopodobne - informował wówczas Marek Duraj, szef pilskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Pracownicy firmy "Farmutil" natychmiast podjęli działania, które w efekcie utrudniały przeprowadzenie wnikliwej kontroli. Zanim na pola należące do firmy Stokłosy weszły kontrole odpowiednich instytucji państwowych, szczątki zostały zaorane, oblane gnojowicą i zasypane wapnem. Marek Barabasz, rzecznik prasowy firmy "Farmutil", w specjalnie wydanym oświadczeniu zapewnił dziennikarzy, że znalezione szczątki zwierząt pochodzą z okresu wielkiej powodzi w 1997 roku. Wówczas to w trybie wyjątkowym wydano zezwolenie na grzebanie w ziemi zwierząt hodowlanych, padłych w powodzi. Wyniki badań podane teraz do wiadomości wskazują na to, że były to najprawdopodobniej kłamstwa.

Czas na śledztwo
Zakład Medycyny Sądowej w Szczecinie, który badał znalezione w ziemi szczątki zwierząt, ustalił ponad wszelką wątpliwość, że najstarsze z nich nie mają więcej niż 5 lat. Naukowcy stwierdzili również, iż w ziemi znaleziono szczątki różnych zwierząt chowanych tam w różnym czasie. - W tej chwili śledztwo powinno ustalić, skąd pochodzą zwierzęta, które zostały zakopane w ziemi, i czy senator Stokłosa w ciągu ostatnich 5 lat otrzymywał jakiekolwiek pozwolenie na grzebanie padliny w ziemi. Jeśli nie - złamał prawo i naraził zdrowie mieszkańców. Prokuratura powinna też wyjaśnić, czy w ziemi nie znalazły się zwierzęta, za których utylizację Stokłosa otrzymał refundację z budżetu państwa - powiedział "Naszemu Dziennikowi" Marek Kryda, przewodniczący Polskiej Inicjatywy Agrośrodowiskowej.
Skarb Państwa refunduje około 98 procent kosztów utylizacji padłej zwierzyny. Nie są to małe pieniądze - utylizacja tony padliny kosztuje, według różnych danych, od 350 do 400 złotych. Dopiero szczegółowa kontrola pozwoli dokładnie stwierdzić, czy część martwej zwierzyny, za którą Zakłady Utylizacyjne "Farmutil" otrzymały refundację, miast trafić do utylizacyjnego "pieca", została po prostu zakopana w ziemi.

Żyją w nadziei
Z wyników badań Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie zadowoleni są mieszkańcy Śmiłowa i Kaczor, którzy już od dawna wskazywali na nieprawidłowości w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa utylizacyjnego należącego do senatora Henryka Stokłosy. Ich skargi i protesty wobec skandalicznej działalności polityka trafiały na mur obojętności dygnitarzy wojewódzkich i państwowych.
- Martwi nas powolny tryb pracy służb weterynaryjnych i sanitarnych. Przecież od momentu znalezienia grzebowiska padliny minęło już tyle czasu, a w sprawie nic się nie dzieje. Wyniki badań przeprowadzonych w Szczecinie dają nam nadzieję, że coś się zmieni, że może nie będziemy dalej podtruwani - usłyszeliśmy od mieszkańców Śmiłowa.
Wojciech Wybranowski

Źródło: www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&da ... d=po51.txt

Zapraszamy na www.kropla.org, gdzie mozna przeczytać sprawozdanie z posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, którego jednym z tematów były wyniki kontroli przeprowadzonej przez inspekcję ochrony środowiska i weterynaryjną.
  Wszystko o Farmutilu i Henryku Stokłosie
INSPEKCJA WETERYNARYJNA Warszawa, dnia 19 maja 2006 r.
GŁÓWNY LEKARZ WETERYNARII
Krzysztof Jażdżewski

GlWorg 05-81a/2005
Stowarzyszenie Ekologiczne
Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej
Śmiłowo, ul. Jachna 1,
64- 810 Kaczory

W odpowiedzi na pismo z dnia 4 sierpnia 2005 r., 8 sierpnia 2005 r. oraz
5 maja 2006 r. a także w nawiązaniu do pism Głównego Lekarza Weterynarii z dnia
8 sierpnia 2005 r. znak GlWorg 05-81/2005 i z dnia 19 sierpnia 2005 r. znak GlWpuf 512p/233/2005, w sprawie nieprawidłowości w działalności Zakładu Rolno Przemysłowego Farmutil HS, Zakład Utylizacyjny Henryk Stokłosa oraz nadzoru sprawowanego przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Pile, uprzejmie informuję co następuje.
Przede wszystkim chciałbym zauważyć, że długi okres oczekiwania przez Państwa na informacje Głównego Lekarza Weterynarii o czynnościach podjętych przez organy Inspekcji Weterynaryjnej w niniejszej sprawie wynikł z potrzeby uzyskania informacji, dotyczących ostatecznego rozwiązania problemu zalegających na terenie działki nr 85 w Śmiłowie, ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie pragnę poinformować o wynikach postępowania wyjaśniającego, przeprowadzonego przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii we współdziałaniu z Wojewódzkim Inspektorem Inspekcji Ochrony Środowiska oraz samorządem terytorialnym.
1. Kontrole zakładów utylizacyjnych należących do Zakładu Rolno Przemysłowego Farmutil HS wykazały, że spełniają one, pod względem sanitarnym i technicznym, wymogi określone przepisami rozporządzenia nr 1774/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 3 października 2002 r., ustanawiającego przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi.
2. W trakcie prowadzonych kontroli nie doszło do stwierdzenia nieprawidłowości w
postępowaniu Powiatowego Lekarza Weterynarii w Pile w zakresie
sprawowanego przez niego nadzoru nad funkcjonowaniem przedmiotowych
zakładów.

3. W dniu 12 sierpnia 2005 r. działki nr 85 w Śmiłowie, na polecenie Wojewody
Wielkopolskiego zostały pobrane wspólnie przez Inspekcje Weterynaryjną i
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu próby do badań
mikrobiologicznych. W dniu 30 września 2005 r. zostały zakończone badania
laboratoryjne w/w próbek. Wyniki badań pozwalają na stwierdzenie, że pobrany
materiał z działki nr 85 w chwili obecnej nie stanowi zagrożenia epizootycznego.

4. Zaangażowani w sprawie biegli, m. in. z katedry Anatomii Patologicznej i
Weterynarii Sądowej w Poznaniu oraz Zakładu Medycyny Sądowej PAM w
Szczecinie, nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić, z jakiego okresu mogą
pochodzić kości, zabezpieczone na działce nr 85, w dniu 8 sierpnia 2005 r. oraz
12 sierpnia 2005 r. Okres ten można oszacować w przedziale od 1 roku do kilku lat.

5. W dniu 22 marca 2006 r. wójt gminy Kaczory wydal decyzje administracyjna nr
ŚR 6215/1/06, w której nakazał panu Henrykowi Stokłosie - właścicielowi
Zakładu Rolno Przemysłowego Farmutil HS usunięcie i utylizację odpadów
pochodzenia zwierzęcego, zdeponowanych na działce nr 85 w Śmiłowie, pod
nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii w Pile. Termin wykonania w/w
decyzji określono do dnia 30 kwietnia 2006 r. Ponadto nakazał przywrócić teren działki nr 85 do stanu pozwalającego na jej dotychczasowe, rolnicze
wykorzystanie.
W związku z powyższym sprawę zakopywania przez Zakład Rolniczo Przemysłowy Farmutil HS; na terenie działki nr 85, ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, uznać należy za zakończoną.

GŁÓWNY LEKARZ WETERYNARII
Krzysztof Jażdżewski
(podpis nieczytelny)

Do wiadomości: Wielkopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii

Wyniki badań działki 85 potwierdzające zakopanie ok. 5 tys. ton odpadów i padliny były opublikowane w prasie, radiu i telewizji.

Pan Jażdżewski dopuścił się manipulacji i kłamstwa.
  Wysypisko śmieci pod Czmoniem ciągle działa ?
Witam !

Oto najświeższe wiadomości :

" Już prawie dwa miliony ton odpadów komunalnych jest składowanych w Czmoniu, niewielkiej wsi w gminie Kórnik. To co najmniej o milion więcej, niż wcześniej zakładano. Wygląda jednak na to, że wieloletnia walka przeciwników wielkiej góry śmieci przyniosła wreszcie skutek. We wtorek Inspekcja Ochrony Środowiska nakazała wstrzymać użytkowanie składowiska.
To nie jedyny cios zadany w ostatnim czasie spółce "Sater Kórnik", właścicielowi składowiska. 26 kwietnia wojewoda wielkopolski nie udzielił jej zezwolenia na składowanie i segregację śmieci. W uzasadnieniu decyzji napisano m. in., że istniejące na składowisku kwatery są eksploatowane ponad miarę, a firma bez stosownych zezwoleń utylizuje odpady. zgłosił więc kolejny wniosek do wojewody, tym razem o udzielenie zezwolenia na składowanie i unieszkodliwianie śmieci.
– To skandal i kpina – komentuje zachowanie spółki kórnicki radny, Janusz Wojtuś – Podobnie jak przed wydaniem decyzji z kwietnia, także i tym razem wojewoda zwróci się do Rady Miasta Kórnika o wydanie opinii i zapewniam, że będzie ona negatywna. Nie wróżę więc "Saterowi" powodzenia.
Obecnie składowisko działa bez niezbędnych zezwoleń. J. Wojtuś zapowiedział, że w takiej sytuacji radni zgłoszą wniosek do prokuratury o zbadanie nielegalnego wysypiska śmieci.
– W tej sprawie wszyscy popełniają błędy, także nasza firma - mówi Iwona Sobczak, dyrektor finansowy "Sater Polska" – Sytuacja jest obecnie bardzo skomplikowana, stan formalno-prawny składowiska nie jest uregulowany do końca. Komentując zachowanie radnych mogę tylko powiedzieć, że to daleko posunięty brak rozsądku. Składowisko będzie stopniowo zamykane, ale nie można tego zrobić z dnia na dzień. Takie są wymogi bezpieczeństwa.
Nikt już nie jest w stanie stwierdzić, czy tak zwana geomembrana, chroniąca glebę przed truciznami wydobywającymi się z odpadów, wytrzyma napór dwóch milionów ton śmieci.
– Ustalenie w jakiej kondycji znajduje się geomembrana wymaga specjalistycznej ekspertyzy, której inspekcja podczas kontroli nie wykonywała – mówi Hanna Grunt, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska – Taką ekspertyzę powinien zamówić właściciel składowiska. Nasza kontrola wykazała natomiast, że dozwolona wysokość składowania została przekroczona, a folia na rowach odwadniających jest uszkodzona. Oznacza to, że trujące odcieki trafiają do środowiska.
Łukasz Chmarzyński
Składowisko w Czmoniu
Składowisko w Czmoniu powstało w pierwszej połowie lat 90., na podstawie umowy między gminą Kórnik a francuską firmą "Sater", która w Polsce poza Czmoniem posiada jeszcze cztery inne składowiska. Gmina ma 20 procent udziałów w spółce. W listopadzie ubiegłego roku głównym udziałowcem "Sater Polska" została włoska firma "Amest". Transakcja kosztowała 10 milionów euro. Początkowo składowisko miało obsługiwać Poznań i okoliczne gminy, jednak po pewnym czasie okazało się, że zaczynają tam trafiać również śmieci z Warszawy, Łodzi czy Szczecina. Pierwotne plany przewidywały, że będzie funkcjonowało do 2025 roku. "

całość jest cytatem - pochodzi ze strony :

Głos Wielkopolski - Wysypisko w Czmoniu zamknięte

Pozdrawiam Wszystkich !
  Oświetlenie w środowisku pracy
Oświetlenie w środowisku pracy

Problem mój dotyczy ustalenia czy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym w środowisku pracy. Niejasność ta wynikła w czasie kontroli MIS, który stwierdził, że w moim zakładzie pracy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym i zażądał pomiarów tego czynnika przez uprawnione laboratoria do pomiarów czynników szkodliwych. Pomiary natężenia oświetlenia elektrycznego robimy na terenie zakładu pracy we własnym zakresie, luksomierzem zalegalizowanym, zgodnie z PN/84/E-02033, a osoba wykonująca pomiary jest przeszkolona przez CIOP w zakresie prawidłowego ich wykonywania. Niestety MIS tego nie honoruje i uważa, że powinniśmy posiadać stosowne zezwolenie WIS (jednocześnie nie podaje podstaw prawnych) na wykonywanie pomiarów natężenia w środowisku pracy. Bardzo proszę o wyjaśnienie tego problemu.

Hubert Nosal

Przedstawiony przez Pana problem ma trzy aspekty:
1. Odpowiadając bezpośrednio na pytanie, czy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym dla zdrowia i czy w związku z tym pomiarów jego natężenia mogą dokonywać tylko laboratoria upoważnione przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego, należy jednoznacznie stwierdzić - nie,
--------------------------------------------------------------------------------
nie jest.
----------

Czynniki szkodliwe dla zdrowia w środowisku pracy, o których mowa w art. 227 i 228 kodeksu pracy wymienione są taksatywnie w załącznikach do wydanego na podstawie art. 228 § 3 kp. rozporządzenia MPiPS z dnia 17 czerwca 1998 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz.U. nr 79, poz. 513) i nie ma wśród nich czegoś takiego, jak natężenie oświetlenia elektrycznego.

Istnieje co prawda Polska Norma PN-80/Z-08052 "Ochrona pracy. Niebezpieczne i szkodliwe czynniki występujące w procesie pracy. Klasyfikacja", wymieniająca, jako jeden z czynników, oświetlenie (natężenie, luminacja, olśnienie, kontrast, tętnienie strumienia), ale po pierwsze, norma ta nie jest wprowadzona do obowiązkowego stosowania, a po drugie, norma wymienia wśród wielu występujących w procesie pracy fizycznych czynników szkodliwych i niebezpiecznych m.in. chropowatość wyrobów, ciśnienie, temperaturę powierzchni materiałów itp. Tu chyba nikt nie twierdzi, że takie pomiary mogą wykonywać tylko upoważnione laboratoria.
----------------------------------------------------------------------------
2. Nie jest zrozumiała podana przez Pana informacja, iż MIS 1 tego (tj. pomiarów wykonywanych we własnym zakresie) nie honoruje i uważa, że powinniśmy posiadać stosowne zezwolenie WIS (jednocześnie nie podaje podstaw prawnych).

Nie istnieje czynność prawna "nie honoruje i uważa". Jeśli inspektor sanitarny stwierdził naruszenie prawa, powinien wydać w tym przedmiocie decyzję, oczywiście wraz z uzasadnieniem i podstawą prawną. Jeśli taką wydał, stronie przysługuje przewidziana przepisami KPA droga odwoławcza (odwołanie do organu II instancji, zaskarżenie do NSA), jesli nie wydał - nie ma sprawy.
3. Prawdę mówiąc, nie znam podstawy prawnej, z której bezpośrednio w ogóle wynikałby obowiązek dokonywania pomiarów natężenia oświetlenia.

Przedmiotem Polskiej Normy PN-84/E-02033 "Oświetlenie wnętrz światłem elektrycznym" są - zgodnie z pkt. 1.1. - wymagania i badania dotyczące elektrycznego oświetlenia wnętrz budynków. Odnośnie do wymagań, norma określa w pkt 2. wartości liczbowe parametrów oświetlenia; odnośnie do badań - pkt 3.1. stanowi: Badania należy przeprowadzać przy odbiorze nowych lub zmodernizowanych urządzeń oświetleniowych, okresowo co 5 lat oraz w przypadkach uzasadnionych wątpliwości, czy wymagania niniejszej normy są spełnione. Zaleca się przeprowadzanie badań okresowych co 2 lata. Za wykonanie badań odpowiada użytkownik pomieszczeń. Sęk w tym, że wymieniona Polska Norma nie jest - w aktualnym stanie prawnym - wprowadzona do obowiązkowego stosowania w trybie przewidzianym przepisami art. 19 ust. 2 ustawy z dnia 3 kwietnia 1993 r. o normalizacji (Dz.U. nr 55, poz. 251, ze zm.), tj. w drodze rozporządzenia wydanego przez właściwego ministra. Z drugiej strony, § 10 ust. 1. rozporządzenia MPiPS z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bhp (Dz.U. nr 129, poz. 844) stanowi, że wymagania dotyczące oświetlenia określają Polskie Normy, a § 26 ust. 2 tegoż rozporządzenia, że niezależnie od oświetlenia dziennego w pomieszczeniach pracy należy zapewnić oświetlenie elektryczne o parametrach zgodnych z Polskimi Normami. Wynika stąd, że stosowanie wyżej powołanej Polskiej Normy jest jednak obowiązkowe, ale tylko w zakresie dotyczących wymagań oświetlenia (parametrów), ale już nie badań (bo norma te dwa zagadnienia wyraźnie rozgranicza). Oczywiście w celu oceny parametrów oświetlenia trzeba wykonać pomiary, ale - z formalnego punktu widzenia - pracodawca takiego obowiązku nie ma.

A.S.

1 Domyślam się, że skrót ten oznacza Miejskiego Inspektora Sanitarnego. Ustawa o Inspekcji Sanitarnej nie przewiduje takiego stanowiska, ale w Szczecinie widocznie jest.
  Pomiary oświetlenia -raz jeszcze
Bardzo przepraszam za tak długi wywód ale jest to kopia listu ze strony www.atest.ceti.pl.
Może nam rozwieje pewne wątpliwości,zapraszam do lektury.

Oświetlenie w środowisku pracy

Problem mój dotyczy ustalenia czy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym w środowisku pracy. Niejasność ta wynikła w czasie kontroli MIS, który stwierdził, że w moim zakładzie pracy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym i zażądał pomiarów tego czynnika przez uprawnione laboratoria do pomiarów czynników szkodliwych. Pomiary natężenia oświetlenia elektrycznego robimy na terenie zakładu pracy we własnym zakresie, luksomierzem zalegalizowanym, zgodnie z PN/84/E-02033, a osoba wykonująca pomiary jest przeszkolona przez CIOP w zakresie prawidłowego ich wykonywania. Niestety MIS tego nie honoruje i uważa, że powinniśmy posiadać stosowne zezwolenie WIS (jednocześnie nie podaje podstaw prawnych) na wykonywanie pomiarów natężenia w środowisku pracy. Bardzo proszę o wyjaśnienie tego problemu.

Hubert Nosal

Przedstawiony przez Pana problem ma trzy aspekty:
1. Odpowiadając bezpośrednio na pytanie, czy oświetlenie elektryczne jest czynnikiem szkodliwym dla zdrowia i czy w związku z tym pomiarów jego natężenia mogą dokonywać tylko laboratoria upoważnione przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego, należy jednoznacznie stwierdzić - nie, nie jest. Czynniki szkodliwe dla zdrowia w środowisku pracy, o których mowa w art. 227 i 228 kodeksu pracy wymienione są taksatywnie w załącznikach do wydanego na podstawie art. 228 § 3 kp. rozporządzenia MPiPS z dnia 17 czerwca 1998 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz.U. nr 79, poz. 513) i nie ma wśród nich czegoś takiego, jak natężenie oświetlenia elektrycznego. Istnieje co prawda Polska Norma PN-80/Z-08052 "Ochrona pracy. Niebezpieczne i szkodliwe czynniki występujące w procesie pracy. Klasyfikacja", wymieniająca, jako jeden z czynników, oświetlenie (natężenie, luminacja, olśnienie, kontrast, tętnienie strumienia), ale po pierwsze, norma ta nie jest wprowadzona do obowiązkowego stosowania, a po drugie, norma wymienia wśród wielu występujących w procesie pracy fizycznych czynników szkodliwych i niebezpiecznych m.in. chropowatość wyrobów, ciśnienie, temperaturę powierzchni materiałów itp. Tu chyba nikt nie twierdzi, że takie pomiary mogą wykonywać tylko upoważnione laboratoria.
2. Nie jest zrozumiała podana przez Pana informacja, iż MIS 1 tego (tj. pomiarów wykonywanych we własnym zakresie) nie honoruje i uważa, że powinniśmy posiadać stosowne zezwolenie WIS (jednocześnie nie podaje podstaw prawnych). Nie istnieje czynność prawna "nie honoruje i uważa". Jeśli inspektor sanitarny stwierdził naruszenie prawa, powinien wydać w tym przedmiocie decyzję, oczywiście wraz z uzasadnieniem i podstawą prawną. Jeśli taką wydał, stronie przysługuje przewidziana przepisami KPA droga odwoławcza (odwołanie do organu II instancji, zaskarżenie do NSA), jesli nie wydał - nie ma sprawy.
3. Prawdę mówiąc, nie znam podstawy prawnej, z której bezpośrednio w ogóle wynikałby obowiązek dokonywania pomiarów natężenia oświetlenia. Przedmiotem Polskiej Normy PN-84/E-02033 "Oświetlenie wnętrz światłem elektrycznym" są - zgodnie z pkt. 1.1. - wymagania i badania dotyczące elektrycznego oświetlenia wnętrz budynków. Odnośnie do wymagań, norma określa w pkt 2. wartości liczbowe parametrów oświetlenia; odnośnie do badań - pkt 3.1. stanowi: Badania należy przeprowadzać przy odbiorze nowych lub zmodernizowanych urządzeń oświetleniowych, okresowo co 5 lat oraz w przypadkach uzasadnionych wątpliwości, czy wymagania niniejszej normy są spełnione. Zaleca się przeprowadzanie badań okresowych co 2 lata. Za wykonanie badań odpowiada użytkownik pomieszczeń. Sęk w tym, że wymieniona Polska Norma nie jest - w aktualnym stanie prawnym - wprowadzona do obowiązkowego stosowania w trybie przewidzianym przepisami art. 19 ust. 2 ustawy z dnia 3 kwietnia 1993 r. o normalizacji (Dz.U. nr 55, poz. 251, ze zm.), tj. w drodze rozporządzenia wydanego przez właściwego ministra. Z drugiej strony, § 10 ust. 1. rozporządzenia MPiPS z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bhp (Dz.U. nr 129, poz. 844) stanowi, że wymagania dotyczące oświetlenia określają Polskie Normy, a § 26 ust. 2 tegoż rozporządzenia, że niezależnie od oświetlenia dziennego w pomieszczeniach pracy należy zapewnić oświetlenie elektryczne o parametrach zgodnych z Polskimi Normami. Wynika stąd, że stosowanie wyżej powołanej Polskiej Normy jest jednak obowiązkowe, ale tylko w zakresie dotyczących wymagań oświetlenia (parametrów), ale już nie badań (bo norma te dwa zagadnienia wyraźnie rozgranicza). Oczywiście w celu oceny parametrów oświetlenia trzeba wykonać pomiary, ale - z formalnego punktu widzenia - pracodawca takiego obowiązku nie ma.

A.S.

1 Domyślam się, że skrót ten oznacza Miejskiego Inspektora Sanitarnego. Ustawa o Inspekcji Sanitarnej nie przewiduje takiego stanowiska, ale w Szczecinie widocznie jest.
  MORDERCY POLAKÓW -cytuję.
MORDERCY POLAKÓW

Aparat terroru i ludobójstwa:
Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego MBP

Urząd Bezpieczeństwa UB

Państwowa Komisja Bezpieczeństwa PKB

Komisja Bezpieczeństwa KB

Komitet ds Bezpieczeństwa Publicznego KBP

Milicja Obywatelska MO

Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza

Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego BZIWP

Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego KBW

Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

Ludowe Wojsko Polskie

Sądownictwo i prokuratura

I. Organy

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego - utworzone w lipcu 1944 w celu ochrony komunistycznych władz okupacyjnych oraz pacyfikacji oporu cywilnego i zbrojnego. Do 31 grudnia 1944 stanowiło resort bezpieczeństwa publicznego PKWN. Organ stworzony przez sowieckie służby bezpieczeństwa państwowego i przez nie dowodzony. Oficjalnie nadzorowane przez Politbiuro KC PPR, następnie PZPR od 1949 przez Komisję Bezpieczeństwa Publicznego. MBP podlegały wojewódzkie i powiatowe urzędy bezpieczeństwa publicznego (WUBP, PUBP) oraz Milicja Obywatelska, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, więzienia i obozy pracy.

Funkcję ministra pełnił Stanisław Radkiewicz. MBP prowadziło wywiad, kontrwywiad, kontrolę wszystkich organizacji i instytucji społecznych, politycznych, gospodarczych. Organizowało ludobójczy terror wobec Polaków, w szczególności podziemia niepodległościowego 1944-56 i Kościoła, którego ofiarami padło ok. 100 tysięcy osób. W grudniu 1954 przekształcone w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego. Jednostką wykonawczą ministerstwa był Urząd Bezpieczeństwa.

Państwowa Komisja Bezpieczeństwa - została powołana w marcu 1946 na podstawie decyzji Politbiura KC PPR w celu koordynacji działań jednostek Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wojsk Oochrony Pogranicza, UB, MO, ORMO w walce z podziemiem niepodległościowym i UPA. Przewodniczącym został minister obrony narodowej M. Żymierski, w skład wchodzili S. Radkiewicz, komendant główny MO F. Jóźwiak, dowódca KBW B. Kieniewicz. Obszar państwa podzielono na 14 stref bezpieczeństwa i powołano w nich wojewódzkie komisje bezpieczeństwa (przedstawiciel okręgu WP, szef WUBP, komendant MO oraz dowódca jednostki KBW). Do walki z podziemiem wydzielono siły liczące 150-180 tysięcy żołnierzy i milicjantów. Ich działania wspierało ponad 50 tysięcy członków ORMO. Od końca 1947 stopniowo wycofywano z działań wojsko i rozwiązywano wojewódzkie komisje bezpieczeństwa.

Komisja Bezpieczeństwa (Komisja Biura Politycznego KC PZPR ds. Bezpieczeństwa Publicznego) - powołana w 1949 w celu kontroli i koordynacji działalności Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) oraz Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego (GZI WP) przez ścisłe kierownictwo PZPR.

W jej obradach uczestniczyli Bolesław Bierut jako przewodniczący, Jakub Berman, Hilary Minc, Stanisław Radkiewicz, Mieczysław Mietkowski, Roman Romkowski, K. Świetlik, dyrektor X Departamentu MBP A. Fejgin. W 1954 r. KB rozwiązana wraz z MBP.

Milicja Obywatelska (MO) - początkowo podlegała resortowi bezpieczeństwa publicznego PKWN, w latach 1945-1954 MBP, następnie ministerstwu spraw wewnętrznych. Pełniła rolę pomocniczą w organizacji terroru i zwalczaniu podziemia niepodległościowego.

Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego (GZI WP) - kierowniczy organ kontrwywiadu wojskowego, faktycznie policja polityczna organizująca terror w wojsku w latach 1945-57, odpowiednik Smiersza na Polskę. Organy informacji wojskowej powstawały wraz z tworzącymi się w ZSRR 1943-1944 komunistycznymi jednostkami wojskowymi. We wrześniu 1944 powołano Zarząd Informacji Naczelnego Dowództwa WP, w listopadzie 1944 przemianowany na Kierownictwo Informacyjne WP, a w marcu 1945 - na GZI WP. Podlegały mu zarządy informacji przy dowództwach okręgów wojskowych i rodzajów sił zbrojnych. Szefami GZI WP byli pułkownicy: w 1945 P. Kożuszko, 1945-1947 J. Rutkowski, 1947-1950 S. Kuhl, 1950-1953 D. Wozniesienski, 1953-57 K. Bąkowski. Sądy wojskowe wydawały wyroki zgodnie z żądaniami kierownictwa GZI WP (szczególnie płka Wozniesienskiego i jego zastępcy ds. śledczych, płka A. Skulbaszewskiego).

Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) - specjalna formacja wojskowa, powołana 1945 do walki z niepodległościowym podziemiem oraz zbrojnymi organizacjami ukraińskimi i niemieckimi i do zapewnienia porządku wewnętrznego. Podlegał MBP (1945-54), następnie ministerstwu spraw wewnętrznych.

II. Kierownictwo aparatu terroru - MBP

Jakub Berman (1901-84) - w Politbiurze kierował terrorem przez podporządkowane sobie MBP. 1949-1954 członek Komisji Biura Politycznego KC PZPR ds. Bezpieczeństwa Publicznego, odpowiedzialny za działalność Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

Gen. Stanisław Radkiewicz - w latach 1944-1954 ministrem bezpieczeństwa publicznego. W latach 1949-1954 członek Komisji Biura Politycznego KC PZPR ds. bezpieczeństwa publicznego, jeden z głównych stalinizatorów Polski, współodpowiedzialny za zbrodnie

Gen. Mieczysław Mietkowski - Mojżesz Bobrowicki - w 1944 zastępca kierownika resortu bezpieczeństwa publicznego PKWN, wiceminister bezpieczeństwa publicznego 1945-1954

Mieczysław Mietkowski - Mojżesz Bobrowicki

Gen. Roman Romkowski - Natan Grunsapan-Kikiel - wiceminister bezpieczeństwa publicznego 1946-1954

Gen. Konrad Świetlik - 1946-1948 dowódca KBW, 1948-1954 wiceminister bezpieczeństwa publicznego

Edmund Pszczółkowski (ur. 1904) - członek KPP, PPR, PZPR. Przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego od 30 marca 1956. Odwołany 13 listopada 1956

Gen. Antoni Alster - Nachum Alster - wiceminister bezpieczeństwa publicznego, pierwszy zastępca przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego i wiceminister MSW

Gen. Bukojemski - wiceminister bezpieczeństwa publicznego

Gen. Jan Ptasiński - wiceminister bezpieczeństwa publicznego
Ppłk. Gajewski - doradca ministra bezpieczeństwa publicznego
gen. Konrad Świetlik

Płk. Mikołaj Orechwa - dyrektor Departamentu Kadr MBP

Płk. Słuczek - dyrektor Departamentu Łączności i Podsłuchu MBP

Płk. Faustyn Grzybowski - dyrektor Departamentu Ochrony Rządu MBP, szef WUBP w Lublinie i Wrocławiu

Płk. Kisielew - dyrektor Departamentu Finansów MBP

wysocy funkcjonariusze MBP / UB

Gen. Milewski,

płk. Eugeniusz Gruber,

Antoni Gutowski,

płk. Jarczewski,

płk. Maksymilian Darewski,

ppłk. Ryszard Nazarewicz,

płk. Józef Jurkowski - morderca Polaków w Bydgoszczy (1945-4Cool, Gdańsku (1948-50) i Katowicach (1951-55),

ppłk. Marian Stecki,

ppłk. Stefan Tewel,

ppłk. Henryk Zamorski,

płk. Modecki, płkKowalik,

gen. Józef Maria Różański (Rosenzweig),

płk. Marian Reniak (Strużyński),

J. Siedlecki,

płk. Szeryński - Szchenkman,

M. Fajdman,

płk. Rubinstein,

Sajewski,

Krupski,

Zabłudowski,

K. Krakowski,

płk. Orłowski - Kugelschwanz,

mjr. Fegman,

mjr Trochimowicz,

kpt. Branda,

kpt. Dąbrowski,

kpt. Grunblat (I sekretarz PPR w UB),

por. Tron,

por. Madalińska,

ostatnie 7 osób służyło w żydowskiej policji w gettach podczas okupacji hitlerowskiej

Płk. Hipolit Duliasz - dyrektor VI Departamentu MBP

Płk. Józef Różański - Goldberg - dyrektor Departamentu Śledczego MBP

Płk. Adam Humer - wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP

płk. Adam Humer

Płk. Galczewski - dyrektor Departamentu IV MBP

Płk. Sienkiewicz - Lewi - dyrektor Departamentu VII MBP

Płk Zabawski - dyrektor VIII Departamentu MBP, do 1939 był rezydentem NKWD w Polsce

Płk. Górecki - Goldberg) - dyrektor IX Departamentu MBP

Leon Andrzejewski - Lejb Wolf Ajzen - dyrektor Gabinetu Ministra BP, p.o. dyrektora Departamentu III MBP, zastępca dyrektora Biura Personalnego MBP, zastępca Komendanta Centrum Wyszkolenia MBP, wicedyrektor IV, nastepnie III Departamentu MBP

Ryszard Matejewski - Kugelschwanc - wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP

Julia Brystygier (pseudonimy Julia Prajs, Daria, Ksenia, Luna, Maria) - w latach 1945-1956 dyrektor V, a później III Departamentu MBP, odpowiedzialna za sprawy polityczno-społeczne i dotyczące Kościoła

Płk. Józef Czaplicki - dyrektor Departamentu VII, a później dyrektor Departamentu III MBP, jego zadaniem było prześladowanie Armii Krajowej. Ze względu na znęcanie się tego Żyda nad akowcami, przezwano go w bezpiece "Akower", co było żydowską wersją inicjałów AK. (na zdjęciu) =>>

Płk. Anatol Fejgin - dyrektor Biura Specjalnego MBP, a następnie Departamentu X MBP

Płk. Józef Światło - Izaak Fleischfarb - wicedyrektor Departamentu X MBP

Julian Konar - wicedyrektor Departamentu I MBP, naczelnik Wydziału II w tym Departamencie

Józef Kratko - dyrektor Departamentu IV MBP, szef MO w Katowicach i Krakowie, dyrektor Departamentu Szkoleniowego MBP

Leon Rubinstein - dyrektor Departamentu II MBP

Ludwik Szenborn - oficer V Departamentu MBP, kierownik obiektu w Miedzeszynie, szef UB na miasto stołeczne Warszawę, szef WUBP Bydgoszcz

Aleksander Wolski-Dyszko - dyrektor Departamentu IV MBP

Zygmunt Braude - p.o. dyrektora Gabinetu Ministra BP

Mieczysław Broniatowski - dyrektor Centralnej Szkoły MBP w Łodzi, później dyrektor Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW

Juliusz Burgin - dyrektor Gabinetu Ministra BP

Michał Drzewiecki - dyrektor Gabinetu Ministra BP (na zdjęciu) =>>

Michał Hakman - dyrektor Departamentu Organizacji i Planowania MBP

Maria Kamińska - dyrektor Departamentu Szkolenia MBP

Dagobert Jerzy Łańcut - dyrektor Departamentu Więziennictwa MBP, 1944-1945 oficer tzw. Ludowego Wojska Polskiego

Michał Taboryski - p.o. dyrektor Departamentu II MBP, były policjant w getcie

Dr. med. Leon Gangel - dyrektor Departamentu Służby Zdrowia MBP

Feliks Goldsztajn - dyrektor Centralnych Konsumów MBP

Edward Kalecki - wicedyrektor Departamentu Finansowego MBP

Ludwik Przysuski - dyrektor Departamentu Służby Zdrowia MBP

Leon Stach - wicedyrektor Departamentu Służby Zdrowia MBP

Marek Fink - wicedyrektor Departamentu VII MBP

Helena Gruda - wicedyrektor Departamentu Szkolenia MBP

Bernard Konieczny - wicedyrektor Departamentu IV MBP

Czesław Ringer - wicedyrektor Departamentu III MBP

Józef Tymiński - wicedyrektor Departamentu V MBP

Zygmunt Okręt - dyrektor Centralnego Archiwum MBP, odpowiadał za nagrania i teczki osobowe

Zygmunt Okręt

Ppłk. Wiktor Herer - naczelnik w V Departamencie MBP, wysoki funkcjonariusz UB, który miał powiedzieć w śledztwie w 1948 r. do jednego z więźniów: "zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć was fizycznie, ale my musimy zniszczyć was moralnie w oczach społeczeństwa"

Ppłk. lekarz med. Kamil Warman - szef Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie

Płk. dr. med. Henryk Rotter - pierwszy kierownik CSK

Anatol Akerman - tłumacz, następnie cenzor Wydziału Cenzury MBP. W latach 1945-1946 funkcjonariusz Sekcji Szkolenia Zarządu Personalnego MBP, 1946-1947 funkcjonariusz Sekcji I Wydziału II Zarządu Personalnego MBP, 1947-1950 funkcjonariusz Wydziału Polityczno-Wychowowczego Departamentu Więziennictwa MBP, 1950-1951 kierownik sekcji szkoleniowej Wydziału Polityczno-Wychowawczego Departamentu Więziennictwa MBP.

Michał (Mojżesz) Fajgman - 1945-1946 naczelnik Wydziału Zakupów Departamentu Zaopatrzenia MBP, 1946 naczelnik Wydziału Żywnościowego Szefostwa Zaopatrzenia MBP. Pełnomocnik rządu ds. przejęcia sowieckich obozów jenieckich w Polsce. Kierownik Centralnego Zarządu Obozów Jeńców Wojennych w Żaganiu.

Mjr. Helena Altenberg - oficer śledczy MBP

mjr. Barbara Biller (Basza Lea) - oficer śledczy MBP

Ferber - przedstawiciel Przedsiębiorstwa Budowlanego MBP

Józef Gabryelski - naczelnik Wydziału Szkoleniowego WUBP w Bydgoszczy

Jakub Hammerszmidt - naczelnik Wydziału Więziennictwa WUBP w Krakowie

Teofil Hazelmajer - 1945 zastępca naczelnika ds. polityczno-wychowawczych więzienia w Sieradzu, 1945-1946 naczelnik więzienia w Radomiu, 1947-1948 naczelnik więzienia we Wrocławiu, 1948-1949 naczelnik COP w Jaworznie, 1949 naczelnik więzienia w Sanoku.

O. Rozenberg - naczelnik COP w Potulicach

Bronisław Nechamkis - 1945 funkcjonariusz Wydziału Pracy Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP, 1949-1950 zastępca naczelnika Wydziału Polityczno-Wychowawczego Departamentu Więziennictwa MBP. 1950-1951 oficer ds. specjalnych w Departamencie III MBP.

Marceli Stauber - 1946-1948 zastępca i p.o. naczelnika Wydziału Lekarskiego Departamentu Więziennictwa MBP, 1948-1950 naczelnik Wydziału Zdrowia Departamentu Więziennictwa MBP, 1950-1951 inspektor ds. więziennictwa Szefostwa Służby Zdrowia.

Leonard Sztejman - inspektor w Wydziale IV Departamentu Więziennictwa MBP

Julian Teitel - 1946 inspektor Departamentu Więziennictwa MBP, 1946-1947 zastępca naczelnika Wydziału Inspekcji Departamentu Więziennictwa MBP, 1947 zastępca i p.o. naczelnika Wydziału IV Departamentu Więziennictwa MBP. W latach 1947-1950 naczelnik Wydziału IV Departamentu Więziennictwa MBP.

Salomon Morel - komendant obozu koncentracyjnego w Świętochłowicach i Jaworznie. (uciekł do Izraela)

Salomon Morel

Anna Madalińska - w 1944 kierownik Kancelarii Resortu BP PKWN, 1945-1946 p.o. kierownika Sekretariatu Gabinetu Ministra BP, 1947-1948 naczelnik Sekretariatu Departamentu I MBP (Kontrwywiad), 1948-1951 zastępczyni naczelnika Wydziału Ogólnego Departamentu I MBP.

Zdzisław Szymczak - wicedyrektor Departamentu IV MBP

Stanisław Pizło - 1944 politruk w LWP, następnie przeniesiony do pracy w PKWN, 1945-1946 wicedyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP, 1946-1947 p.o. dyrektora Departamentu Więziennictwa MBP, 1947-1951 szef Departamentu Więziennictwa MBP.

Henryk Chmielewski - wicedyrektor Departamentu V MBP

Jan Kwiatkowski - inspektor ORMO

Karol Grabski - zastępca naczelnika Wydziału V w Departamencie IV

Jerzy Nowicki - naczelnik Wydziału II w Departamencie IV

Stefan Sobczak - naczelnik wydziału ds. funkcjonariuszy MBP

Mjr. Josef Jurkowski - szef Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego na obszar Śląska

Pinek Mąka - sekretarz Bezpieczeństwa Publicznego na obszar Śląska. Stwierdził, że w podległym mu regionie liczba żydowskich oficerów bezpieczeństwa wynosiła od 150 do 225. Powołując się na te dane, żydowski autor John Sack ustalił, że 70 do 75% oficerów bezpieczeństwa na tym terenie było Żydami.

Płk. Rubinstein - szef KBW we Wrocławiu

Pinek Piekanowski - szef MO w Katowicach

Mieczysław (Szmul) Gross - szef MO we Lublinie i Wrocławiu. John Sack, powołując się na niego, stwierdza, że 80% oficerów milicji w Lublinie i 50% tamtejszych milicjantów było Żydami.

Płk. Alef Bolkowiak - Gutman - dowódca oddziału partyzanckiego Armii Ludowej; pułkownik MO, kierownik Wydziału Personalnego Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej; twórca tzw. band pozorowanych używanych do rozbijania polskiego podziemia; prezes Związku Partyzantów Żydowskich, attache wojskowy w Waszyngtonie.

Jechiel Grynszpan - szef MO w Hrubieszowie

Ajzer Mąka - szef MO w Bielsku-Białej

Marian Konwizor - pierwszego komendant wojewódzki MO w Gdańsku

Stefan Finkel - szef więziennictwa MBP w Krakowie

Schumacher - szef więziennictwa MBP na obszarze Dolnego Śląska

Alojzy Grabicki - szef więzienia mokotowskiego

Lola Potok - naczelnik więzienia w Gliwicach

mordercy UB w systemie więzienno-obozowym:

Adam Krawecki
Berek Eisenstein
Szlomo Singer
Ichak Klein
Adela Glickman
Mojżesz Grossman
Szymon Nunberg
Salek Zucker
Dawid Feuerstein
Ajzer Mąka
Aaron Lehrman
Jadwiga Gutman-Sapirstein

Hanna Tinkpulwer
Efraim Lewin (Nysa)
Mojżesz Mąka
Major Frydman (Bytom)
Jakubowicz
Mordechaj Kac
Mojżesz Kalmewicki
Józef Kluger
Nahum Solowic
Mojżesz Szajnwald
Szmul Kleinhaut (Mysłowice)

Berek Eisenstein Adam Krawecki Pinek Mąka

Henryk Studencki Studniberg Szlomo Singer Lola Potok

Henryk Studencki - Chaim Studniberg - naczelnik Wydziału Więziennictwa WUBP w Katowicach, dyrektor Wydziału Więzień i Obozów na obszarze Śląska.

Andrzej Kornecki - Dawid Kornhendler (1917-1986) - szef Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach. W latach 1946-1948 pełnił stanowisko szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu, a od 1948 do 1949 roku we Wrocławiu.

Kpt. Marceli Reich-Ranicki - cenzor Cenzury Wojennej Resortu BP, kierownik Grupy Operacyjnej WUBP w Katowicach w 1945 r.

Ignacy Szlajfer - oficer UB we Wrocławiu w latach 1947-1952, a następnie cenzor w Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk Regina Okręt - działaczka KPP, w latach 1946-1949 UB w Łodzi, dyrektor Biura Kadr Radiokomitetu.

Krystyna Poznańska-Gebert - chorąży UB, organizatorka w latach 1944-1945 WUBP w Rzeszowie

Płk. Ryszard Nazarewicz - zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, następnie pracownik Instytutu Historii Ruchu Robotniczego partyjnej Akademii Nauk Społecznych.

Albert Grunbaum - zastępca szefa PUBP w Kielcach

Eta Lewkowicz-Ajzenman - szef Sekretariatu WUBP w Kielcach

Baumgarten - wiceszef PUBP w Jeleniej Górze

Kwaśniewski - szef wydziału personalnego WUBP w Kielcach

Jan Tataj - szef WUBP w Kielcach

Tadeusz Paszta - szef WUBP w Warszawie

Józef Mrożek - szef WUBP w Gdańsku

Józef Pluta - zastępca szefa WUBP w Białymstoku

Jan Olkowski - szef WUBP w Krakowie

Zbigniew Paszkowski - szef UBP na miasto Warszawę

Płk. Kornecki - szef WUBP w Poznaniu

Jan Frey-Bielecki - szef UBP w Warszawie i Krakowie

Edward Słowik - szef UBP w Siedlcach

Płk. Bielecki (Moniek Buchman) - szef WUBP Kraków

Józef Rozenwaks - UB w Szczecienie

Por. Michał (Mendel) Dym - UB w Zamościu

Fidelis Wentland - MBP Warszawa

Lucjan Białobrzeski - oficer śledczy MBP

Florian Mederer - WUBP Rzeszów

Honorata Franeiszer - oficer śledczy PUBP Miastko

Ignacy Wittlieb - PUBP Lębork

Hubert Kreft - PUBP Lębork

Eliasz Kotoń - szef UB w Białymstoku

F. Piątkowski - szef WUBP w Lublinie

Abram Tauber - szef UB w Chodlu

Chaim Hirszman - WUBP Lublin

Markus Kac - WUBP Katowice

Por. Albert Grynbaum - zastępca szefa PUBP w Kielcach

Henryk Mendelbaum - PUBP Będzin

Feliks Rozenbaum - WUBP Wrocław

Wacław Salamon - WUBP Rzeszów

Ryszard Grajnert - Centrum Szkolenia MBP Łódź

Stanisław Wolender - WUBP Poznań

Jan Guttman - PUBP Rybnik

Stanisław Elceser - PUBP Lubaczów

Herszel Zimmerman - porucznik UB w Lublinie i Łodzi w latach 1945-1946

Zofia Nimen - była sekretarzem technicznym KC Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR), po wojnie pełniła funkcję kierownika Wydziału Śledczego w Komendzie Wojewódzkiej MO w Krakowie.

Jerzy Wilkier - szef personalny Komendy Wojewódzkiej MO w Krakowie

Płk. Izaak Stolzman - oficer NKWD nadzorujący terror UB na Pomorzu

Siemion Dawidow - zwierzchnik sowieckich doradców aparatu terroru

Według raportu Nikołaja Seliwanowskiego, głównego doradcy sowieckiego przy MBP, wysłanego do Berii 20 października 1945, Żydzi stanowili 82,3% w radomskim PUBP (por. "Komunizm. Ideologia. System. Ludzie", Warszawa 2001, s. 196, 198).
W Łodzi - według sprawozdania instruktora Wydziału Organizacyjnego KC PPR, Stanisława Brodzińskiego, który 12-18 sierpnia 1945 roku przeprowadził inspekcję na terenie Łodzi w organach UB, Żydzi zajmowali 50% etatów (wg K. Lesiakowski: "Mieczysław Moczar 'Mietek'. Biografia polityczna", Warszawa 1998, s. 101).

III. Sądownictwo i prokuratura

Leon Chajn (1910-83) - w latach 1945-1949 wiceminister sprawiedliwości

Maria Górowska - Sand - urodzona w 1915, córka Moryca i Frajdy (z domu Einsenman). W Powstaniu Warszawskim była łączniczką AL. W 1946 roku była dyrektorem łódzkiej szkoły prawniczej, która po kilkumiesięcznych kursach nadawała aktywistom partyjnym "kwalifikacje sędziowskie". Sędzina, która skazała na karę śmierci w procesie politycznym generała Augusta Fieldorfa. Od 1951 roku była sędzią Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Należała do sekcji tajnej - grona sędziów, wyznaczonych przez wiceministra MBP Romana Romkowskiego do wydawania wyroków na polskich patriotów.

W latach 1950-54 tajne sekcje osądzily 506 spraw. W sekcji tajnej byli również Emil Merz, Igor Andrejew i Gustaw Auscaler. Podjęta próba osądzenia jej za mord sądowy nie znalazła się na wokandzie ze względu na jej śmierć. Zmarła na raka w 1998 roku.

Stefan Zygmunt Kurowski - Stefan Leon Warszawski (1897-1959) - prawnik, od 1929 obrońca w procesach politycznych. Od 1942 w PPR, później PZPR. W latach 1946-1948 pierwszy prokurator Najwyższego Trybunału Narodowego. Uczestniczył w przygotowaniu dekretów: o amnestii, o postępowaniu doraźnym i odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację kraju i przewodniczył delegacji polskiej na proces w Norymberdze. Od 1956 prezes Sądu Najwyższego.

Oskar Szyja Karliner - zastępca prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego (NSW), od 1953 roku pracował w Generalnej Prokuraturze Wojskowej, w marcu 1954 roku powołany na szefa Zarządu Sądownictwa Wojskowego.

Płk. Leo Hochberg - w latach 1947-1955 sędzia i sekretarz Zgromadzenia Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego, a w latach 1955-1957 sędzia Sądu Najwyższego.

Maciej Maksymilian Majster - prokurator do zadań specjalnych, naczelnik wydziału w Departamencie Nadzoru Prokuratorskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, bliski współpracownik Podlaskiego.

Władysław Dymant - wicedyrektor Departamentu Specjalnego Prokuratury Generalnej, faktycznie kierował departamentem, którego zadaniem było nadzorowanie śledztw prowadzonych przez MBP.

Henryk Podlaski - Hersz Fink - zastępca Prokuratora Generalnego

Benjamin Wajsblech - wiceprokurator Prokuratury Generalnej PRL

Ppłk. Helena Wolińska - Fajga Mindlak (Danielak) - prokurator wojskowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, szef Oddziału VII Naczelnej Prokuratury Wojskowej (październik 1950 - wrzesień 1953), członek Partii od 1942.

Wilhelm Świątkowski - prezes Najwyższego Sądu Wojskowego

Roman Rawicz - Vogel - Najwyższy Sąd Wojskowy

Ppłk. Beniamin Karpinski, ppłk. Zygmunt Krasuski - sędzia NSW

Płk. Kryspin Mioduski - sędzia W, zastępca prezesa NSW (sierpień 1949 - sierpień 1955)

Emil Merz, Gustaw Auscaler, Igor Andrejew, Roman Kryze, Mieczyslaw Szerer - sędziowie NSW

Ilja Rubinow - prezes Sďż˝du Wojewódzkiego m. st. Warszawy

Płk. Marian Frenkiel - prokurator wojskowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej, szef Oddziału Naczelnej Prokuratury Wojskowej (październik 1950 - listopad 1956), członek Partii od 1954, do którego obowiązków należało prowadzenie i nadzorowanie śledztw w sprawach wojskowych.

morderca sądowy - prokurator Marian Frenkiel

Jakub Lubowski - Chase Smen - prokurator Departamentu Służby Sprawiedliwości WP

Benedykt Jodelis - prokurator w Prokuraturze Generalnej

płk. Feliks Aspis - prokurator w Prokuraturze Generalnej

płk. Eugeniusz Landsbergis - prokurator w Prokuraturze Generalnej

Paulina Kern - prokurator w Prokuraturze Generalnej

Ppłk. Stefan Piekarski - prezez sądu II Armii Polskiej, oficer Armii Czerwonej od 1920 r.

Płk. Henryk Holder - naczelny prokurator LWP

Mjr. Marian Malinowski - Samuel Haber - zastępca szefa Wojskowego Sądu Okręgowego w Krakowie

Leon Prenner - funkcjonariusz Prokuratury Generalnej

Ppłk. Jerzy Szerszeń - szef Zarządu Informacji Marynarki Wojennej

Ppłk. Aleksander Demner - komendant Oficerskiej Szkoły Prawniczej, produkującej w trybie przyspieszonym morderców sądowych

Kpt. Stefan Michnik - sędzia WSR w Warszawie

Maksymilian Bartman - prokurator WPR w Warszawie

Mjr. Marian Doerffer - WSR w Kielcach, Szczecinie i Poznaniu

Filip Feld - szef Wojskowego Sądu Rejonowego w Szczecinie

Płk. Zygmunt Wizelberg - prokurator w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie

Płk. Krasucki - sędzia wojskowy

Mjr. Bolesław Wnorowski - sędzia wojskowy

Mjr. Rilkin - prokurator wojskowy

Ppłk. Juliusz Krupski - sędzia wojskowy, sędzia NSW i szef wydziału w NSW

Jerzy Drohomirecki - sędzia wojskowy

Płk. Marian Muszkat - w 1944 został sędziďż˝ wojskowym. W następnym roku przewodził "polskiej" delegacji na proces w Norymberdze. W 1957 wyemigrował do Izraela, gdzie po studiach został profesorem Uniwersytetu w Tel Awiwie. Według teorii tego żydowskiego mordercy sďż˝d winien zrozumieć, że do każdego przepisu należy stosować marksistowskďż˝ wykładnię, według której dobro demokracji ludowej jest naczelnym nakazem i jeśli pewien przepis temu warunkowi nie odpowiada, to nie może być stosowany. Żďż˝dał wyposażenia prokuratury w nadzwyczajne uprawnienia w nowej rewolucyjnej sytuacji. Prokuratorzy mieli zostać panami życia i śmierci każdego człowieka. Adwokat winien zapomnieć o przedwojennej zasadzie, że jego zadaniem jest obrona oskarżonego przed karďż˝. W ludowym wymiarze sprawiedliwości miał on teraz stać się, obok sďż˝du i prokuratury, trzecim organem, którego zadaniem jest wykrycie przestępcy, choćby był nim jego własny klient.

Ppłk. Teofil Karczmarz - sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego

Por. Eugeniusz Krzewski - sędzia wojskowy

Płk. Feliks Aspis - sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego

Kpt. Zygmunt Linauer - prokurator wojskowy

Ppłk. Zenon Rychlik - prokurator Wydziału IV i VIII Naczelnej Prokuratury Wojskowej (1948 - czerwiec 1955)

Kpt. Mieczysław Mett - pracownik Najwyższej Prokuratury Wojskowej, a następnie prokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej.

Alicja Graff - prokurator wojskowy, wicedyrektor Departamentu III Prokuratury Generalnej

Wacław Lange - w latach 1945-1953 wojskowy prokurator w Warszawie, Białymstoku, Poznaniu i Lublinie

Zajcew - morderca sądowy

Piotr Samsonow - morderca sądowy

Władysłw Sieracki - morderca sądowy

Henryk Ligęza - morderca sądowy

Aleksiej Milcyn - morderca sądowy

Mieczysław Widaj - morderca sądowy

Kazimierz Golczewski - Bauman - stalinowski prokurator w Kielcach, pracownik Naczelnej Prokuratury Wojskowej

S. D. Mojsezon - Mojżeszowicz - prokurator wojskowy

Witold Gatner - prokurator, który nadzorował m.in. egzekucję gen. Fieldorfa

Gen. Julian Polan-Harasim - sędzia wojskowy

Poważna koncentracja pracowników narodowości żydowskiej wystąpiła w Departamencie Służby Sprawiedliwości Wojska Polskiego, Najwyższym Sądzie Wojskowym, Naczelnej Prokuraturze Wojskowej oraz w sądach i prokuraturach terenowych.

Nie było takiego sądu ani prokuratury w wojsku, w której oficerowie żydowskiego pochodzenia nie piastowaliby kluczowych stanowisk. W Departamencie Służby Sprawiedliwości stanowiska szefa Departamentu, szefów Wydziałów, Radców i Inspektorów piastowali oficerowie tegoż pochodzenia w osobach:

Henryk Holder

Winawer

Mieczysław Halski

Jakub Lubowski - Chasze Smen

Helena Wolińska

Borys Ołomucki

Mieczysław Freudenhaym

Leopold Kielski

Marian Malinowski

Arnold Rak

Franciszek Szeliński

Jan Zaborowski

Ludwik Fals

W Najwyższym Sądzie Wojskowym funkcje zastępców Prezesa bądź sędziów NSW pełnili:

Marian Muszkat, Oskar Karliner, Marcin Dancyg, Leo Hohberg, Roman Rawicz (Vogel), Marian Rozenblit, Marian Berton, Józef Warecki. W Naczelnej Prokuraturze Wojskowej stanowiska zastępców Naczelnego Prokuratora, szefów Wydziałów i Prokuratorów pełnili: Henryk Podlaski, Maksymilian Lityński (Lifsches), Stanisław Lex-Majewski, Marian Frenkiel, Mieczysław Bogucki, Feliks Aspis, Edward Gol, Witold Grodziński, Adam Masz, Jerzy Modlinger, Tadeusz Miernik, Mojżesz Ponarski, Zenon Rychlik, Feliks Słonimski, Rubin Szweig, Włodzimierz Winawer, Emil Ziegler i Henryk Zelnik.

W terenowych prokuraturach i sądach wojskowych funkcje szefów bądź zastępców szefów pełnili oficerowie tejże narodowości m.in. tacy jak:

Kazimierz Graf, Arnold Załęski (Załkind), Adolf Brunicki, Marek Szauber, Stanisław Śliwa, Piotr Smolnicki, Józef Fledman, Maks Auster, Jerzy Tranier, Józef Rajch, Filip Berski (Badner), Mieczysław Fajnsztajn, Antoni Mamrot, Eugeniusz Landsberg, Jan Orliński (Unterweiser), Jan Kant, Roman Bojko, Julian Wilf, Edward Milewski, Juliusz Surozki, Ryszard Wierciech, Józef Rajch i Aleksander Warecki.

Uciekli do Izraela:

Marian Muszkat, Jan Kant (prokurator Marynarki Wojennej w Gdyni), Ludwik Fels, Marcin Dancyg, Edward Gol, Edward Milliblit, Eugeniusz Landsberg, Adolf Brunicki, Michał Salpeter, Mieczysław Mirski i Andrzej Makowicz.

morderca sądowy - sędzia Marcin Dancyg

Mieczysław Bringajzen - funkcjonariusz wojskowego terroru sądowego

Mieczysław Dytry - funkcjonariusz wojskowego terroru sądowego

Czesław Konieczny - funkcjonariusz wojskowego terroru sądowego

Franciszek Kapczuk (Nataniel Frau) - Sąd Wojskowy we Wrocławiu

Płk. Piotr Parzeniecki - sędzia wojskowy, szef Wojskowego Okręgu Warszawskiego, sędzia NSW

Jan Amons - szef Prokuratury Wojskowej w Lublinie i Gdańsku, prokurator Wojsk Lotniczych (1952-1955)

Ch. Mett - prokurator wojskowy

Leonard Azarkiewicz - szef Prokuratury Marynarki Wojennej

Mjr. Julian Wilf - sędzia WSR Gdańsk

Stanisław Gutaker - sędzia WSR Warszawa

Mjr. Władysław Litmanowicz (Abram Wolf) - sędzia WSR Warszawa

Czesław Reutt - prokurator WPR Wrocław

Florian Kirschke - sędzia WSR Lublin

Oswald Sznepf - sędzia WSR Rzeszów

Julian Polan-Haraschin - sędzia WSR Kraków

Emanuel Weinberg - "obrońca" w Rzeszowie

Józef Feldman - prokurator WPR Lublin, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego do spraw szczególnej wagi (październik 1950 - sierpień 1955), członek partii od 1946

morderca sądowy - prokurator Józef Feldman

Leon Midro - prokurator wojskowy GO "Wisła", WUBP Katowice

Ludwik Goettinger - sędzia WSR Lublin

Marek Szauber - prokurator WPR Katowice

Wiktor Altschuler - sędzia WSR Katowice

Ppłk. Jerzy Tramer - prokurator WPR Warszawa

Tadeusz Lercel - sędzia WSR Wrocław i Gdańsk

Eugeniusz Landsberg - prokurator WPR Wrocław i Warszawa

Jakub Menasze - "obrońca" we Wrocławiu

Jan Orliński - Unterweiser - prokurator WPR Kraków

Feliks Finkelstein - prokurator WPR Katowice

Bernard Gerszon - "obrońca" we Wrocławiu

Roman Abramowicz - sędzia WSR Warszawa

Izaak Nutman - "obrońca" w Warszawie

Jan Prause - prokurator wojskowy GO "Wisła"

Sykstus Guzy - WPR Katowice

Salomon Wilf - "obrońca" w Katowicach

Zbigniew Szwarc - "obrońca" w Rzeszowie

Jerzy Mering - "obrońca" w Warszawie

Aleksander Maurer - "obrońca" we Wrocławiu

Edward Strumpf - "obrońca" we Wrocławiu

Jan Erlich - "obrońca" we Wrocławiu

Stanisław Hollitscher - sędzia WSR Kraków

Alicja Pintarowa - "obrońca" w Warszawie

Ignacy Goldfinger - "obrońca" we Wrocławiu

Aleksander Gross - "obrońca" w Lublinie

Aleksander Warecki - Warenhaupt - sędzia WSR Wrocław, potem szef Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie

Stanisław Laks - prokurator WPR Bydgoszcz

Juliusz Kessler - prokurator WPR Bydgoszcz

Mieczysław Widaj - sędzia WSR Warszawa

Ppłk. Maksymilian Lityński - Lifszyc - prokurator WPR Warszawa, zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnej wagi (sierpień 1948 - listopad 1950), członek partii od maja 1947 r.

Ppłk. Henryk Ligęza - prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej do spraw szczególnej wagi (wrzesień 1950 - styczeń 1955), w prokuraturze od 13 grudnia 1946, wydalony z Partii w kwietniu 1955, do którego obowiązków należał nadzór nad śledztwem MBP, w tym również X Departamentu.

Henryk Podlaski - prokurator WPR Warszawa

Józef Reich - prokurator WPR Lublin

Filip Berski - Badner - prokurator wojskowy

Edward Rettinger - "obrońca" w Warszawie

Antoni Landau - "obrońca" w Warszawie

Henryk Nowogródzki - "obrońca" w Warszawie

Marian Rozenblitt - w sądownictwie polskiej armii w ZSRS, potem kierownik sekretariatu w Najwyższym Sądzie Wojskowym, razem z Maślanką i Rettingerem uczestniczył w jednej z kluczowych spraw stalinizmu - "bronił" generałów WP, oskarżonych o udział w tzw. spisku w wojsku.

Benjamin Wajsfeld - "obrońca" w Warszawie

Zygmunt Gross - "obrońca" w Warszawie

Por. Mordko Goryń - sędzia WSR Wrocław

Kpt. Florian Kirschke - sędzia WSR Lublin

Filip Field - sędzia WSR w Szczecinie

Eugeniusz Saar - "obrońca" w Krakowie

Marian Wagner - "obrońca" w Warszawie

Jerzy Merlig - "obrońca" w Warszawie

Jakub Wilf - "obrońca" w Katowicach

Mieczyslaw (Mojżesz) Maślanko - "obrońca" w Warszawie, przywódca rady obrońców, dziekan grupy obrońców politycznych, których jedynym zadaniem było doprowadzenie podejrzanych do przyznania się do udziału w faktycznym lub fikcyjnym przestępstwie, po czym obrońcy zobowiązywali się do prośby o złagodzenie kary.

Aleksander Filiks - sędzia WSR Lublin

Roman Abramiwicz - sędzia WSR Warszawa

Emil Urman - "obrońca" w Katowicach

Feliks Hopfen - "obrońca" w Rzeszowie

Józef Winsz - "obrońca" w Rzeszowie

Kazimierz Graff - prokurator WPR Warszawa

A. Mamroth - prokurator WPR Wrocław

IV. Ludowe Wojsko Polskie

Wacław Komar - Mendel Kossoj - szef wywiadu i kontrwywiadu (cywilnego i wojskowego)

Gen. Wiktor Grosz

Gen. Wiktor Grosz - Izaak Medres - szef Głównego Zarządu Politycznego LWP

Gen. Edward Braniewski - Brandsteter - komendant Wojskowej Akademii Politycznej

Gen. Jan Drzewiecki - Holzer

Gen. Marian Graniewski - Gutaker

Gen. Leszek Krzemień - Maksymilian Wolf) - był kierownikiem Wydziału Wojskowego Związku Patriotów Polskich w Moskwie, nastepnie szefem Kancelarii Wojskowej Bieruta, zastepcą szefa Głównego Zarządu Politycznego LWP i pełnomocnikiem Rządu PRL ds. pobytu wojsk radzieckich w Polsce.

gen. Leszek Krzemień - Wolf

Gen. Jan Stamieszkin - szef sztabu Wojsk Obrony Powietrznej Kraju

Gen. Ignacy Blum - wojska lotnicze

Gen. Tadeusz Dąbkowski - Dowództwo Wojsk Obrony Powietrznej Kraju, zastępca ds. politycznych dowódcy WOPK

Gen. Czesław Mankiewicz - dowódca Wojsk Obrony Powietrznej Kraju

Gen. Grzegorz Korczyński - Kalinowski

Gen. Marian Naszkowski - Wasser

gen. Marian Naszkowski - Wasser

Gen. Karol Świerczewski - Goltz (1897-1947) - działacz komunistyczny, generał. Od 1915 w Rosji, od 1918 w Armii Czerwonej, członek WKP(b). 1936-1938 walczył w hiszpańskiej wojnie domowej, m.in. dowódca 35 dywizji międzynarodowej. 1943 zastępca dowódcy 1 Korpusu PSZ w ZSRR, 1944 w Armii Polskiej w ZSRR. 1944-1945 dowódca II, następnie III i ponownie II Armii WP. 1944 członek Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR, potem KC PPR. 1946 wiceminister obrony narodowej, współodpowiedzialny za zbrodnie.

gen. Karol Świerczewski - Goltz

Gen. Leon Turski - Tennenbaum

Gen. Mieczysław Wągrowski - Izaak Pustelman

Gen. Janusz Zarzycki - Neugebauer - szef Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego Wojska Polskiego

Płk. Michał Bron - Bronstein - pracownik MSZ

Płk. dr. Charbicz - Marek Heberman - komendant Szpitala Wojskowego w Warszawie

Płk. Otto Fiński - Finkenstein - szef sztabu organizacji "Służba Polsce"

Płk. Garbowski - Gruber - dowódca dywizji

Płk. Gradlewski - Goldberg - GZP WP

Płk. Mieczysław Kowalski - Kohn

Płk. Anatol Liniewski - Liberman - pracownik ASG

Płk. Rosiński - Rosenberg - DOW

Płk. Rotowski - Rotholtz - szef Zarządu Służby Technicznej WP

Płk. Stanisław Sokołowski - Szabat - pracownik WAP

Płk. Paweł Solski - Pinkus - szef Służby Samochodowej WP

Płk. Szulczyński - Szulcynger - dowódca pułku

Płk. Wadlewski - Waldman - dyrektor Departamentu Wojskowego w Ministerstwie Zdrowia

Płk. Żarski - Silberstein - pracownik WAP

Ppłk. Jerzy Bryn - Izrael Alter - pracownik MSZ

Ppłk. Jan Dolanowski - Dollinger - DOW

Ppłk. Adam Laski - Gutbrot - pracownik ASG

Ppłk. Henryk Zieman - Zysman - DOW

Płk. Pełczyński - oficer pionu Planowania i Techniki

Płk. Szulc - oficer pionu Planowania i Techniki

Płk. Michał Kochański - oficer pionu Planowania i Techniki

Płk. Jerzy Bochniewicz - oficer pionu Planowania i Techniki

Płk. Aleksander Bogusławski - oficer pionu Planowania i Techniki

Płk. Wacław Jędrzejczyk - oficer pionu Planowania i Techniki

Mjr. Roman Domanski - Rosenstand - DOW

Mjr. Marcel Kot - Abram Sterenzys

Mjr. Józef Sliwinski - Flaumenbaum - szef Wydawnictwa "Służba Polsce"

Mjr. Henryk Uminski - Keff

Lubiejski - Zygielman - II Zarząd

Rajski - Rajgrodzki - II Zarząd

Henryk Trojan - Adler - II Zarząd

Zagórski - Winter - II Zarząd

Józef Poznański - Izaak Topfer - II Zarząd

Wlodzimierz Tatarek - Salomon Szlama-Wolf - II Zarząd

Ryszard Tatarczyk - Ludwik Ruppert - II Zarząd

Henryk Walczak - Zukerman

Stefan (Szmul) Krakowski - oficer polityczny w Wojsku Polskim do 1966. Jego żona pracowała w KC PZPR. Historyk Żydowskiego Instytutu Historycznego. Dyrektor archiwum w Instytucie Yad Vashem

mjr. Henryk Dodin (ur. 1919) - oficer polskiego wywiadu wojskowego. Od marca 1944 żołnierz Armii Czerwonej, od grudnia 1944 Wojska Polskiego, pod koniec tego samego miesiąca (grudzień 1944) przeszedł do rezerwy. Od 1947 pracownik Oddziału II Sztabu Generalnego LWP, od marca 1948 szef Sekcji Finansowej Oddziału II SG LWP. Zwolniony w lipcu 1950, wyemigrował do Izraela w lipcu 1957 r.

mjr. Marceli Kot - Szterenzys (ur. 1914) - oficer polskiego wywiadu wojskowego. Od 1947 pracownik Oddziału II Sztabu Generalnego LWP, od 1948 pracownik operacyjny Oddziału II we Francji (już wtedy podległego Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego jako Departament VII wywiadowczy MBP). Od kwietnia 1952 zastępca szefa Wydziału IV (francuskiego) Oddziału II (Operacyjnego) Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zwolniony w kwietniu 1953, wyjechał do Jugosławii 27 lipca 1967.

Mjr. Józef Bryn - drugi sekretarz ambasady polskiej w Japonii

Płk. Pawel Monat - szef wydziału ataszatów wojskowych w II Zarządzie (wywiadowczym) Sztabu Generalnego, poprzednio attachĂŠ wojskowy w Waszyngtonie

Innymi pracownikami II Zarządu, którzy uciekli na Zachód byli:

gen. Izydor Modelski - attache wojskowy w Waszyngtonie, uciekł w 1948 r.

Henryk Walczak - Zukerman - pracownik cywilny, kierownik attachatu w Waszyngtonie, po otrzymaniu odwołania w 1951 nie powrócił do kraju

Aaron Goldenberg - przerzucony nielegalnie do RFN odmówił współpracy

Jan Galewicz - konsul generalny PRL w Nowym Jorku, w 1953 odmówił powrotu do kraju

Henryk Trojan - Adler

Abraham Rajski - Rajgrodzki - wysłany nielegalnie do Francji jako przedstawiciel Polskiego Biuletynu Informacyjnego, pozostał na stałe

mjr. Marcel Kot - Abram Szterenzys - w 1957 wyjechał na urlop do Jugosławii, skąd przedostał się do Francji

kpt. Włodzimierz Barankiewicz - pracował pod przykryciem w ambasadzie polskiej w Wiedniu, w 1961 przeszedł do Amerykanów

kpt. Marcin Sochaczewski - po zwolnieniu z Zarządu II został zatrudniony w jednej z instytucji krajowych, wyjechał do Berlina Zachodniego i przedostał się do RFN

Zdzisław Brandel - oficer kadrowy II Zarządu, uciekł do Brazylii i USA

kpt. Mieczysław Skorupiński - w latach 1947-1951 szef sekcji agenturalnej, w 1958, będąc szefem Polskich Linii Oceanicznych, uciekł na Zachód.

gen. Jakub Prawin

Gen. Jakub Prawin - agent NKWD, szef Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie.

Gen. Juliusz Hibner - Dawid Schwartz - dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, brał udział w Wojnie Domowej w Hiszpanii w latach 1936-1938. Był prawą ręką ministra Bezpieczeństwa Państwowego, dowódcą Przygranicznych Korpusów Obrony i Korpusów Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W latach 1951-1956 był dowódcą państwowych sił zbrojnych, a w latach 1956-1960 wiceministrem Spraw Wewnętrznych

Gen. Henryk Toruńczyk - 1944 dowódca Polskiego Samodzielnego Batalionu Specjalnego, przeformowanego w listopadzie na Brygadę Wojsk Wewnętrznych, poprzedników KBW. W 1945 p.o. dowódcy KBW.

gen. Henryk Toruńczyk

Płk. W. Tykociński - E. Tykotyner - szef Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie Zachodnim, w maju 1965 uciekł z Berlina do USA. Tam dwa lata później zmarł w hotelu, w niezbyt jasnych okolicznościach.

Płk. Jakub Wachtel - zastępca Szefa Departamentu Personalnego

płk. Stefan Kuhl - zastępca Szefa Departamentu Personalnego

płk. Jakub Wachtel

Ppłk. Julian Rotnicki - szef Wydziału I Departamentu Personalnego, zajmującego się oficerami piechoty, sztabów i instytucji

Ppłk. Adam Brandel - szef Wydzialu Awansów i Odznaczen Departamentu Personalnego

Ppłk. Edward Pfeffer - szef Wydziału VII zajmującego się powoływaniem oficerów do służby wojskowej i zwolnień z tej służby, administracją rezerw oficerskich, obsadą kadrową WKR i sprawami związanymi z przyznawaniem emerytur. Jako generał był szefem Zarządu Zaopatrzenia Sztabu Generalnego, zastępcą Głównego Ispektora Planowania i Techniki, kierownik Katedry Ekonomiki Polityki Planowania i Gospodarki Obronnej w Wojskowej Akademii Politycznej, Sekretarz Rady Ekonomicznej MON

Ppłk. Mieczysław Wodnar - szef Wydziału Oficerów Kwatermistrzostwa

Po sierpniowo-wrześniowym plenum KC Partii w 1948 do Departamentu Personalnego WP przybyli nowi oficerowie pochodzenia żydowskiego, a takze nastąpiły pewne zmiany na kluczowych stanowiskach w tej instytucji umacniające pozycję i wpływy oficerów narodowości żydowskiej. Po przeprowadzeniu wiosną 1950 reorganizacji Departamentu Kadr pomimo istniejącego szefa tego Departamentu płk. Turskiego i jego zastepcy oficera radzieckiego płk. Kożucha, wyłoniono trzyosobową kierowniczą ekipę Żydów w osobach: płk. Ziemiana, płk. Mazura i płk. Wojnara.

W wyniku polityki personalnej realizowanej przez żydowskich oficerów zajmujących kierownicze stanowiska w Departamencie Kadr i terenowych organach kadrowych, poważna część ważnych stanowisk w dowództwach okręgów wojskowvch i rodzajów Sił Zbrojnych, instytucjach centralnych MON, szefostwach rodzaju wojsk i służb była obsadzona przez oficerów żydowskiego pochodzenia, w stosunku do których nie były w zasadzie stosowane kryteria polityczno-moralne ani wymogi kwalifikacyjne.

Jeśli chodzi o obsadę szefów Wydziałów Personalnych okregow wojskowych, to przedstawiała sie ona we wspomnianym okresie następujaco:

szefem Wydziału Personalnego DOW I (Warszawa) był ppłk. Jan Wiśniewski, późniejszy kontradmirał, a po nim ppłk. Rosiński - Rosenberg;
szefem Wydziału Personalnego DOW II (Bydgoszcz) był ppłk. Adolf Kolb;
szefem Wydzialu Personalnego DOW IV (Wrocław) był ppłk. Marian Mazur, a po nim mjr. Roman Domański - Rosenband;
szefem Wydziału Personalnego DOW V (Kraków) był kpt. Bronisław Lampel, a po rozformowaniu tego okregu objął on w maju 1952 r. takie samo stanowisko w DOW IV;
szefem Wydziału Personalnego DOW VI (Łódź) był ppłk. Henryk Ziemian - Zysman, a po rozwiązaniu tego okręgu objął takie samo stanowisko w DOW III (Poznań);
szefem Wydziału Personalnego DOW VII (Lublin) był ppłk. Jan Dolanowski - Dollinger;
szefem Wydziału Personalnego w Dowództwie Wojsk Lotniczych był ppłk. Leon Turski - Tannenbaum,
w Wojskach Ochrony Pogranicza - ppłk. Michał Rudawski.

W aparacie politycznym WP przez wiele lat kluczowe stanowiska służbowe obsadzone były przez oficerów żydowskiego pochodzenia. I tak kolejno zmieniającymi się szefami Głównego Zarządu Politycznego WP byli gen. Wiktor Grosz - Izaak Medres, gen. Mieczysław Wągrowski - Izaak Pustelman, gen. Świetlik, gen. Edward Ochab, gen. Naszkowski, gen. Janusz Zarzycki - Neugebauer.

Zastępcami szefa GZP WP byli gen. Malko i gen. Leszek Krzemień - Maksymilian Wolf. Szefem Zarządu Organizacyjnego GZP WP był płk M. Jekiel, który po zwolnieniu go do rezerwy objał stanowisko zastępcy przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej.

Szefem Zarządu Propagandy GZP WP przez długi okres był pułkownik, a później gen. Blum. Ponadto w GZP WP pracowali gen. Bednarz, ppłk. Bugajski, płk. W. Strasser, płk. Grosfeld, płk. B. Szubicz, płk. Welfeld, ppłk. Hakman, płk. S. Alster, płk. Friedman, płk. Szliferstejn, płk. Lider, płk. Brones, płk. Hubert, płk. Jegier, płk. Gradlewski - Goldberg, płk. Malczewski i inni. Sekretarzem Komisji Kontroli Partyjnej WP był płk. L. Zieleniec, szefem Oddziału Inspekcji - płk. Szarek, szefem Wydziału Próśb i Zażaleń - płk. Krygie, były rabin.

Analogiczna sytuacja istniała w Zarządach Politycznych okręgów wojskowych i rodzajów Sił Zbrojnych, Wojskowej Akademii Politycznej i Wojskowym Instytucie Historycznym. Interesującym jest fakt, że w celu zatarcia śladów żydowskiego pochodzenia, na wniosek określonej grupy oficerów ówczesnego Departamentu Personalnego przeforsowano około 1947 r. wydanie odpowiedniego aktu normatywnego upoważniającego Ministra Obrony Narodowej do przeprowadzania we własnym zakresie zmiany nazwisk oficerów. Formalności z tym zwiazane zatatwiał Departament Personalny WP, opracowując odpowiednie rozkazy personalne. Sprawy takie były załatwiane bardzo operatywnie. Z tej możliwości skorzystało wielu oficerów narodowości żydowskiej.

Zespół autorów organu teoretyczno-politycznego GZP WP "Nasza Myśl" składał się prawie wyłącznie z Żydów.

W skład tego zespołu wchodzili:

gen. Janusz Zarzycki - Neugebauer,
płk. Leon Grosfeld,
płk. Henryk Werner,
ppłk. Dorian Płoński,
Roman Werfel,
mjr. Włodzimierz Brus,
mjr. Włodzimierz Baczko
mjr. Julian Lider
ppłk. Zenon Welfeld
ppłk. Leon Sternik
mjr. Zbigniew Safian,
płk. Adam Bromberg
ppłk. Ignacy Blum
Część z nich posiadała skompromitowaną przeszłość, jak np. mjr Safian, który w czasie okupacji hitlerowskiej byl policjantem żydowskim w getcie.

Od 1950 roku żydowskie czasopisma i prasa wojskowa z wyjątkową pasją podjęły problem tzw. "odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego", a całość wychowania politycznego kadry i żołnierzy została sprowadzona do walki z owym odchyleniem. W programach szkolenia ideowo-politycznego niebywale wyeksponowano historię WKP(b), programy zaś historii Polski wyprane z politycznego tla wekslowały ją na tory historii gospodarczej.

W tego rodzaju programach prym wiodła Wojskowa Akademia Polityczna, dla której starannie dobrano kadre wykładowczą, którą stanowili m.in.

gen. Uziębło
płk Hoffman
płk Piasecki
płk Halicz
płk Pawłowski
płk Pirko
płk Wachtel
płk Ochocki
mjr Lewandowski
płk Malczewski
płk Grot
płk Sokołowski
mjr Zillberstein.
Na szefów katedr powoływano nawet ludzi nie posiadających żadnego przygotowania (m.in. kpt. Dworniaka), czy też posiadajacych trudności w posługiwaniu sie językiem polskim (m.in. mjr Zillberstein). Zasadniczym kryterium przydatności było pochodzenie.

Po wydarzeniach październikowych 1956 grupa żydowskich działaczy zajmująca eksponowane stanowiska w Wojsku i odpowiedzialna za przestępstwa postanowiła zrzucić z siebie odpowiedzialność i przedstawić się jako ofiary kultu jednostki i główni rzecznicy odnowy. Wykorzystali do tego naradę wyższych dowódców i oficerów politycznych, która odbyła się 27 października 1956 przy udziale Gomułki, Spychalskiego, Zawadzkiego i Cyrankiewicza. Na tej naradzie specjalnie przygotowani przez Bluma i Malczewskiego polemiści przypuścili ostry atak na wojsko. Domagano się odwołania ludzi skompromitowanych z wojska, ale o jakich ludzi chodzi, tego nie precyzowano. Postulowano utworzenie Ministerstwa Spraw Wojskowych i odrębnego stanowiska naczelnego dowodcy (płk Mojsiejewicz). Postulowano zastąpienie jednoosobowego dowodzenia działnością rad wojskowych i rad wojennych na wzor chiński (gen. Frey-Bielecki). Domagano sie także otwartego pisania w prasie o sprawach wojskowych bez cenzury. Podobne postulaty zgłosili gen. Hubner i inni. Propozycje, uznane za rewizjonistyczne, spotkały sie z krytyką kierownictwa partii i rządu.

Objęcie przez gen. Janusza Zarzyckiego - Neugebauera stanowiska szefa GZP WP poważnie wzmocniło pozycję i wpływy Żydów w tej instytucji.

W skład tej grupy wchodzili

Fryderyk Malczewski,
Ignacy Blum,
Zygmunt Hofman,
Michał Friedman,
Stanisław Nadzin,
Mirosław Nadelwicz,
Jan Zamoyski,
Bronisław Bednarz,
Eugeniusz Kuszko
Piotr Borowy.
Korzystając z opieki Zambrowskiego, Morawskiego i Ochaba grupa ta zaczęła lansować tendencje "rewzjonistyczne". Ukazały sie w piśmiennictwie wojskowym w tym duchu artykuly płk. J. Bluma, cykl artykułów Z. Baumana. Publikował się tez W. Górnicki.

Jan Zamoyski Bronisław Bednarz

Organ teoretyczny GZP WP "Wojsko Ludowe" i prasa wojskowa podjęły też dyskusję o "bohaterszczyźnie", którą zapoczątkował płk. Janusz Przymanowski. Podjęto także walkę z urojonym antysemityzmem. Z inicjatywy szefa GZP WP gen. Zarzyckiego wydano w marcu 1957 r. broszurę poświęconą antysemityzmowi w Polsce, w której usiłowano wykazać, że Polska to kraj zagorzałych antysemitów. Dla uzasadnienia tego domniemania przedrukowano prace J. Marchlewskiego pt. "Antysemityzm a robotnicy", szkic E. Orzeszkowej pt. "O Żydach i kwestii żydowskiej", parszywy esej J. Tuwima pt. "My żydzi polscy..." oraz paszkwilancki artykuł z "Po prostu" pt. "Gdy budzą się upiory" pióra J. Ambroziewicza, E. Gonczarskiego i J. Olszewskiego.

Na naradzie aktywu partyjnego 27 maja 1957 ówczesny szef GZP WP gen. J. Zarzycki przestrzegał, oświadczając wprost: "poddaje się w wątpliwość nasz sojusz ze Związkiem Radzieckim. (...) Ten antyradziecki nurt wiąże się często z antysemityzmem, który jakkolwiek rzadko manifestuje się otwarcie, występuje jednak w ukryciu zazwyczaj pod postacią fałszywych, hitlerowskich niemal plotek". W latach 1957-1958 na łamach "Żołnierza Wolności" ukazywać się zaczęły alarmujace artykuły i reportaże piętnujace ostre przejawy polskiego "antysemityzmu". Szczególne skoncentrowanie oficerów żydowskiego pochodzenia miało miejsce w instytucjach centralnych MON.

I tak w Sztabie Generalnym WP Głównym Inspektorem Techniki i Planowania był w latach 1956-1967 gen. Marian Graniewski, szefem Zarządu Operacyjnego był w latach 1954-1960 gen. Jan Drzewiecki - Holzer, szefem Zarządu II był w latach 1946-1950 gen. Wacław Komar, szefem Zarządu Organizacyjnego był w latach 1952-1954 płk. Czesław Berman, szefem Zarządu Planowania Materiałowego był w latach 1952-1967 gen. Edward Pfeffer, szefem Oddziału Szyfrowego był w latach 1946-1952 płk. Joachim Erlich, szefem Oddziału Cenzury był w latach 1953-1963 płk. Tadeusz Polanowski.

Piastując stanowisko Szefa Zarządu II Sztabu Generalnego WP już od 1946 gen. bryg. Wacław Komar rozpoczął intensywne angażowanie do pracy w tym Zarządzie osób pochodzenia żydowskiego, wśród nich i takich, którzy nie posiadali odpowiedniego wykształcenia i niezbędnych kwalifikacji, a nawet i takich, którzy nie mieli polskiego obywatelstwa.

Pracownicy ci byli bezpośrednio ściągani z Palestyny, Francji, Włoch i roznych instytucji krajowych. Tak zostali ściągnięci z Palestyny m.in. Bryn, Trojan - Adler, Gineberg, Botwińska i inni.

Obok szefa Zarządu II gen. W. Komara, żydami byli dwaj zastępcy szefa Zarządu - płk. Stanisław Flato i płk. Witold (Władysław) Leder. Szefem Wydziału Operacyjnego był płk. Stanisław (Leon) Bielski, szefem Wydziału Informacyjnego - płk. Adam Brandel, szefem Wydziału I - płk. Michał Bron (Bronstein), szefem Oddziału III - płk. Anatol Liberman, szefem Wydziału Finansów kpt. Marcin Sochaczewski.

płk. Stanisław Bielski

płk. Witold (Władysław) Leder

Ponadto pracowali tam dalsi oficerowie tego samego pochodzenia jak płk Leon Herzog, płk. Paweł Monat, płk. Jan Rochwerger, płk. Maksymilian Sznapf, mjr. Bolesław Włodynger, mjr. Maksymilian Berezowski i inni. Wszystkie ważniejsze stanowiska w podstawowych komórkach Zarządu II były obsadzone przez pracowników żydowskichj, a np. w sekcji agenturalnej amerykańskiej na 9 pracownikow kadrowych 8 z nich było żydowskiego pochodzenia wraz z szefem tej sekcji płk. Leonem Zagórskim.

Jeżeli w latach 1945-1949 stanowiska w Misjach i Attachatach Wojskowych obsadzone były oficerami przedwojennymi, to po tym okresie stanowiska te obejmują stopniowo oficerowie żydowskiego pochodzenia w osobach: płk. Tykociński - Tykotyner, płk. Herzog, płk. Monat, płk. Bron, płk. Hirszowicz, ppłk. Kornecki, ppłk. Kofler, ppłk. Czarny i mjr Rochwerger. Aparat kadrowy pod przykryciem był obsadzony przede wszystkim przez Żydów.

I tak np. w latach 1948-1953 w USA na 8 pracowników pod przykryciem wszyscy byli żydowskiego pochodzenia: Zagórski, Klon, Groniewicz, Krakowski, Maliszewski, Heliman, Welker, Hamerlak. Podobnie przedstawiała sie sytuacja na terenie innych krajów. Jedynie do pracy pomocniczej angażowano młodych oficerów narodowości polskiej. Począwszy od 1953 do pracy w attachatach wojskowych kierowani byli oficerowie polscy, a tylko nieliczni pochodzenia żydowskiego jak np. Monat do Waszyngtonu, a Bron do Jugosławii.

Do organizowania siatek agenturalnych w różnych krajach począwszy od 1948 wysyłano pracowników wyłącznie żydowskiego pochodzenia. m.in. zostali wysłani Trojan - Adler), Lubiejski - Zygielman), Rajski - Rajgrodzki, Kot - Szterenzys, Zagórski - Winter, Wolf, Hubner, Tykocinski - Tykotyner i inni. Organizowali oni siatki wywiadowcze w oparciu o koneksje rodzinne i środowiska żydowskie. Werbowali najczęściej osoby bezwartościowe, skorumpowane, a w wielu wypadkach wykazywali fikcyjne werbunki w celu uzasadnienia nadmiernych wydatków finansowych.

W Inspektoracie Szkolenia ważne stanowiska zajmowali tacy oficerowie żydowskiego pochodzenia jak płk Szulczyński - redaktor naczelny "Przeglądu Wojsk Lądowych"; płk. Welfeld - p.o. szefa Zarządu Szkolnictwa Wojskowego, który kierował całokształtem spraw organizacyjnych, programowych i personalnych w tym Inspektoracie i płk. Sadykiewicz - z-ca szefa Zarzadu I. W Akademii Sztabu Generalnego czołowe stanowiska zajmowali tacy oficerowie jak płk. Broch, płk. Berman, płk. Demner, płk. Bielawski, płk. Makowski, płk. Szlifersztejn i inni.

W Biurze Studiow MON - płk. Heistein i płk. Speizer. W aparacie kwatermistrzowskim dzięki Głównemu Kwatermistrzowi WP gen. Komarowi i szefowi Wydzialu Kadr Głównego Kwatermistrzostwa ppłk. Tatarynowiczowi znaczną część kierowniczych stanowisk zajmowali oficerowie żydowscy, m.in. płk. Cukierman, ppłk. Zawadzki, ppłk. Pakier, pp
 



Inspektorat Nadzoru Budowlanego Opole
Inspektoratu Transportu Drogowego w Warszawie
Inspekcja Pracy Okręgowy
Inspekcja Robotniczo Chłopska
Inspekcji Handlowej Bydgoszcz
inspekcji pracy ustawa
Inspektor nadzoru inwestorskiego
Inspektor Pracy w Łodzi
Inspektor Sanitarny Katowice
Inspektor Sanitarny w Katowicach
Inspektor Transportu Drogowego
Inspektorat Nadzoru Bankowego
Inspektorat Nadzoru Budowlanego
Inspektorat Pracy w Krakowie
Inspektorat Sanitarny w Warszawie
  • lesny;osrodek;szkoleniowy;puszczykowo
  • cieplo wlasciwe metali
  • ginekolodzy zamosc
  • wyprzedarz demobilu
  • kod instalacyjny alied assualt