Widzisz wypowiedzi wyszukane dla hasła: indukcyjności metodą techniczną
Wiadomość
  Jak traktowac skretke telefoniczna? (pewnie glupie)

Ale o az tak krotki impuls, zeby trzeba byly uwazac na odbicia, mi nie
chodzilo. :) Powiedzmy 10km skretki telefonicznej (w sumie 2kom i 1uF,
BTW:
jaka skretka ma indukcyjnosc?) i przylozone na czas 1us napiecie 100V (na
koncu, jak w bajce, kondensator o pomijalnie malej pojemnosci). Jak wtedy
wyglada sytuacja (w streszczeniu)?


Takie problemy można rozwiązać bez transformaty Laplacea i równań
różniczkowych tzw. metodą graficzną Bergerac'ea.
Możesz spróbowac np. poczytać o tym w książkach:

     TYTUŁ: Technika impulsowa : praca zbiorowa / pod red. Stanisława
            Sławińskiego ; [aut.: Stanisław Sławiński et al.].
ADRES WYD.: Warszawa ; Wydaw. Nauk.-Techniczne, 1973.

     AUTOR: Osiowski, Jerzy.
     TYTUŁ: Podstawy teorii obwodów. T. 3 / Jerzy Osiowski, Jerzy
            Szabatin.
ADRES WYD.: Warszawa : Wydaw. Nauk.-Techniczne, 1995.

    William

 
  EI ze szczeliną

| Inna sprawa ze i tak moze sie okazac lepszy niz powietrzna.
| Sprobowac chyba jednak warto.
Dzięki, policzyłem i dla mojej zwojnicy wyszła szczelina 1,2mm.
Indukcyjność (mierzona met.techniczną) po włożeniu rdzenia bez szczeliny
rośnie ok 10x (myślałem, że więcej), przy szczelinie ok1,7mm indukcyjność
jest tylko 3x większa niż bez rdzenia.


Hm, naprawde tak malo ? Jestes pewien ze twoja metoda zmierzyla
indukcyjnosc a nie rezystancje ?

J.

  EI ze szczeliną

Hm, naprawde tak malo ? Jestes pewien ze twoja metoda zmierzyla
indukcyjnosc a nie rezystancje ?


Rezystancję potraktowałem też techniczną tylko stałym. Tamta cewka była na
karkasie od rdzenia. Kolejny pomiar dla cewki o średnicy ok 10 cm dał:
R=75mom
z=182mom
więc obl. XL=166mom
a po włożeniu rdzenia 9cm^2 bez szczeliny indukcyjność wzrosła tylko 4,6
raza - wydawało mi się, że opór magn. zmiejszy się o wiele bardziej. Czyżbym
obalił teorię? ;)

PS. Zużyłem 1 mosfeta i 1 schottkego dając zasilanie 48V gdy dioda była na
40 i trochę wzrosła temperatura. Ale i tak wiele prób wytrzymała.
W tym urządzeniu akurat wystarczyło zmienić odczep trafo, ale już czeka
pudło z trzyfazowym, a tam rzeczywiście po C jest 50V. Trzeba będzie znaleźć
inną diodę

S.Toton

  jak zrobić cewkę o określonej indukcyjności ?

No właśnie jak zrobić cewkę o określonej indukcyjności np. 1 mH.
Czy są jakieś programy wspomagające obliczanie takiej cewki ?
Jak w miarę dokładnie zmierzyć indukcyjność domowymi sposobami ?


Zagadnienie jest złożone.
Jeżeli ma być powietrzna to jest prosty podstawowy wzór
L = mi^2 * z^2 * S/l, gdzie:
mi - przenikalnośc magnetyczna próżni
z - ilośc zwojów
S - średni przekrój cewki
l - długość cewki
Przy stosowaniu rdzeniów sytuacja się komplikuje, bo trzeba znac ich
przenikalność magnetyczną

Najprostszy sposób pomiaru i mało dokładny to metoda techniczna - puszczenie
pradu przemiennego przez cewkę i pomiar prądu i napięcia
Po zmierzeniu jej rezystancji można wyliczyć reaktancję indukcyjną, a z niej
indukcyjność. Kłopot w tym, że dla małych indukcyjności metoda ta zawodzi bo
trzebaby stosować duże częstotliwości prądu zasilającego i dokładny pomiar
rezystancji ( na ogól dla takich cewek jest bardzo mała ), żeby wyniki można
sensownie uzyć.
Można też inaczej - połączyć ją w szereg, albo równolegle z kondensatorem o
znanej pojemności i zasilając z generatora zmieniać częstotliwość, aż
uzyskasz rezonans szeregowy lub równoległy ( odpowiednio do połączenia).
Wtedy reaktancja cewki i kondensatora sa równe co do wartości, a więc gdzy
znasz pojemność i częstotliwość, wyliczysz indukcyjność.
Są jeszcze inne metody, jak choćby porównawcza, ale ich opis wydłużyłby ten
post w cały rozdział

LFC

 
  jak zbadac rdzenie?

a propos metod pomiaru indukcyności. Jaka bylaby dokladnosc pomiaru, gdybym
zastosował następującą metodę:  obciążenie będące badaną cewką jest
załączane i wyłączane cyklicznie za pomocą mosfeta na bardzo krótkie okresy
czasu. badam nachylenie narastającego zbocza szpilki prądu, a potem stosuje
to w znanej zalezności U=Ldi/dt. Muszę zmierzyć bardzo małą indukcyjność
(kilkadziesiąt nH), a mój multimetr mierzy na najniższym zakresie do 2uH.


Jak to technicznie z oscyloskopem - w praktyce z 10% ..

J.

  jak zbadac rdzenie?

a propos metod pomiaru indukcyności. Jaka bylaby dokladnosc pomiaru, gdybym
zastosował następującą metodę:  obciążenie będące badaną cewką jest
załączane i wyłączane cyklicznie za pomocą mosfeta na bardzo krótkie okresy
czasu. badam nachylenie narastającego zbocza szpilki prądu, a potem stosuje
to w znanej zalezności U=Ldi/dt. Muszę zmierzyć bardzo małą indukcyjność
(kilkadziesiąt nH), a mój multimetr mierzy na najniższym zakresie do 2uH.


A czym będziesz mierzył prąd ???
Obawiam się, że przy nH ta metoda zawiedzie.
MOSFET ma pojemności i przełącza się jakiś czas, a cewka ma rezystancję.
Jeszcze zjawiska naskórkowości.... i pomiar jest bardzo "techniczny" :-(

  Pomiary pojemności 0.001pF do 0.5 pF

Wydaje mi sie że prosciej bedzie obliczyc taką pojemnosc
niz zmierzyc. pojemnosc ok 0,5pF to ok. 0,5-1,5 cm przewodu.
a pojemnosc 0,001pF to nawet trudno sobie wyobrazic


Gdyby chodziło o pojemność kondensatora jako elementu z drucikami to
oczywiście bez sensu bo ten kondensator składałby się głównie z
indukcyjności doprowadzeń. Jeśli chodzi o pomiar zmian pojemności np
jakiejś sondy to ma sens. 1 fF to faktycznie trochę trudno ale 10 to
powinno się dać zmierzyć. Można zrobić mostek  Scheringa do pomiaru
małych pojemności.Musiałby mieć dokładną kompensację wstępną C i R.
Pomiar woltomierzem fazoczułym aby oddzielić wpływ rezystancji na sygnał
rozkompensowania mostka. Taki woltomierz na jedną częstotliwość np 500
kHz nie jest trudno zrobić. Można też przestrajać generator wcz lub
wejść w mikrofale ale to trudne technicznie.
Zabawne ale jedyną posiadaną przeze mnie książką z metodami pomiaru
pojemności jest " Fizyka dielektryków" A. Chełkowskiego. Przeglądnij
książki z metrologii elektrycznej tam powinno być tego dużo.

  cewki

Czy może mi ktoÂś powiedzieć jeÂśli mamy danÂą długoÂść drutu i skręcamy z
niego
cewkę
w następujÂący sposób:

    ___________
    |   _______     |
    |   |     ____  |   |
|   |   |______|  |   |
|   |_________|   |       _
|____________ |      _ } odległoÂść między zwojami

Jak tu policzyć R, L i C takiego układu i jaki wpływ ma na równania
odległoÂść między zwojami
i skok długoÂści boku takiej spiralnej cewki?


Metoda techniczna:
R = calka po calej dlugosci z dR
C= calka po calej dlugosci z dC
L = calka po calej dlugosci z calki po calej dlugosci z (dL1 + dL2
+-lamda*sqrt(dL1*dL2)
gdzie
dR = przyrost oporu na jednostke dlugosci dl
dC = przyrost pojemnosci na jednostke dl
dL1=przyrost indukcyjnosci na jednostke dlugosci dl w miejscu l1
dL2= przyrost indukcyjnsci na jednostke dlugosci dl w miejscu l2
lambda = wspolczynnik sprzezenia dL1 i dL2 miedzy polozeniami l1 i l2  (<1)
zalezy od uksztaltowania czyli odstepu miedzy zwojami i skoku

Co by było gdyby nawinÂąć dwie
takie niemal identyczne
cewki lecz jedna nieco mniejsza od drugiej tak żeby jedna jakby obejmowała
drugÂą?


Bedzie miedzy nimi sprzezenia M = lambda* pierwiastek(L1*L2)

JHZ

  SDI > neo 512?

| się, jak to było konkretnie robione w telefonii nośnej TN1+1?

a nie mam pojecia ... juz strasznie dawno o takich rzeczach nie


Ja z tym stykałem się dwojako, zarówno (więcej) w ramach nauki zawodu,
jak i w praktyce (mniej) u znajomego, który miał taki aparat. Gdybym
miał dokładniejszą specyfikację systemu, to przypuszczam, że zrobiłbym
to na znacznie lepszym poziomie, niż jego realizacja, z którą się
zetknąłem, gdyż stabilizowałbym to w obie strony dobrym kwarcem, nie
było by więc pływania częstotliwości, ani interferencji, słyszalnych po
stronie aparatu "nośnego".

slyszalem chociaz w szkole to jeszcze o Pupinizacji u Krarupinizacji


bylo :P

No tak... po prostu odtłumianie toru, gdzie według wzoru, w miarę
wzrostu jego indukcyjności, maleje tłumienie.
Wzoru już nie pamiętam... Ale za to pamietam taki szczegół - zagadka (do
wszystkich) za 1 piwo: Czy można po torze (p|krar)upinizowanym puścić
telefonię nośną? odpowiedź UZASADNIJ.
Pytanie dodatkowe - odtłumić tor "metodą gospodarczą" :)) Nagroda - URP
(*1), a jak dobre uzasadnienie (byle krótkie) będzie, to i piffko kiedyś
tam :) Dodatek traktuję artystycznie, nie technicznie, więc nawet, gdy
fizycznie coś będzie bzdurą, to "artystycznie" może tworzyć pewną całość
:) Choć gdy fizycznie (chodzi o zasadę) to będzie w porządku - będzie
wyżej ocenione :)) To pytanko również jest do wszystkich.

(*1) Uścisk Ręki Prezesa :)

  Skoda Octavia - paranoja audio
Hello nom,

| Wartosc dławika wziąłem ze schematu anteny aktywnej radzieckiej
| produkcji i tam sa 2 kondensatory sparujace polaczone szeregowo (0,01uF
| i 62pF)
| Absurd techniczny.
Według Ciebie - dodaj. :-)
W tym szaleństwie jest metoda - jak mawiała moja nauczycielka historii. :-)
Pomyśl nad tym rozwiazaniem, bo ono nie jest bez sensu. :-)


Jest bez sensu. Z sensem byłoby łączenie równolegle - duża pojamność
daje małą impedancję dla zakresów AM, mała pojemność bocznikuje
ewentualną pasożytniczą indukcyjność większego kondensatora dla FM.
Ale kto produkuje kondensatory 10 nF o dużej indukcyjności?

[...]

  Jaka przepięciówka do TN-C-S ?
Witam
Kolega fussy napisał:
czy jednak kolega się nie pomylił?

Doprowadzenie do ogranicznika + odprowadzenie z ogranicznika = max 1m. Metoda klasyczna.
Wszystko jest OK, zgodnie z zaleceniami norm odnośnie montażu ograniczników przepięć klasy B. Raczej powinienem napisać – Odległość ogranicznik – szyna uziemiająca ( uziemienie ).
Nie posiadam najnowszej normy 62305 ani 60364-5-534, nie ma ich w języku polskim, a nie każdy zna techniczny język angielski na tyle aby dobrze przetłumaczyć. I dlatego rysunki zamieściłem z poradnika Moellera ( rysunki są bardzo przydatne ).

Co nam daje układ „V” - likwidacja spadku napięcia na indukcyjnościach przewodów jakie występują przy klasycznej ( równoległej ) metodzie. Chodzi o optymalne wykorzystanie ograniczników. Największy spadek występuje na odprowadzeniu do uziemienia z trzech fazowych ograniczników. I to połączenie powinno być jak najkrótsze i przekrojem przewodu co najmniej 16 mm2. A w/w normy zalecają długość tego odcinka ogranicznik – szyna uziemiająca nie większą jak 1 m Dlatego najlepiej jest montować ograniczniki B w złączu z doprowadzonym uziemieniem a jeżeli nie ma możliwości to obok w oddzielnej skrzynce.
Jeżeli montujemy oddzielnie ogranicznik klasy B w złączu i C w rozdzielni głównej to odległość nie jest aż tak ważna – może być i trzy metry dla C. Dla B+C najlepszym miejscem u autora tematu to chyba rozdzielnica główna to nie jest.
  Poprawna metoda pomiaru indukcyjności dławika sieciowego
Witam

Poza wątkiem dotyczącym transformatora w sieci, który zamieściłem w innym temacie,
chciałbym zapytać kolegów na forum, licząc na ich wiedzę oraz doświadczenie jak w miarę poprawnie zmierzyć L dławika sieciowego.

Posiadam dławik 3f AS7n30/5.0
3x400V
I=30A
f=50Hz
(AS ELEKTROTECHNIK)

Wiele metod pomiaru indukcyjności jakie zostały użyte do wyznaczenia L tego dławika daje odmienne mocno różniące się wyniki od ok3.7 -4.2mH dla metod technicznych, do niespodziewanego 2.65mH dla metody pomiaru wykorzystującej cyfrowy miernik indukcyjności. Dławik miał byc 5mH i tyle ma na naklejce.
Jaką Państwo zasugerowali by metodę pomiaru aby uzyskać w miarę najlepszy wynik?
  Poprawna metoda pomiaru indukcyjności dławika sieciowego


Posiadam dławik 3f AS7n30/5.0
3x400V
I=30A
f=50Hz
(AS ELEKTROTECHNIK)

Jaką Państwo zasugerowali by metodę pomiaru aby uzyskać w miarę najlepszy wynik?


W porównaniu z pomiarem indukcyjności rozproszenia tamtego trafo - z tym dławikiem powinno być znacznie łatwiej.

Ja sugerowałbym prostą metodę techniczną - każde z uzwojeń osobno przy f=50Hz i prądzie około 50% wartości znamionowej. Czyli podłączam do sieci 230V farelkę 2kW i omawiany dławik - szeregowo.

1. Sprawdzam zawartość harmonicznych częstotliwości podstawowej - ich zawartość będzie miała wpływ na wyniki pomiaru. Jeśli byłoby za dużo należało by zastosować inne źródło napięcia bądź filtr.

2. Dokonuje pomiaru prądu płynącego przez dławik oraz napięcia na nim. Tym samy mam wyznaczoną impedancję Z.

3. Mierzę dodatkowo rezystancję (miernikiem lub mostkiem), ale tym wypadku będzie ona raczej na tyle mała, że wpływ jej można byłoby pominąć.

4. Odejmuję R od Z aby otrzymać X (z trójkąta prostokątnego) i obliczam L.

pzdr
-DAREK-
  Pomiar dużych indukcyjności
moim zdaniem, najprosze i najłątwiej dostępna, to metoda techniczna z wyznaczenia stałej czasowej L/R, ale to trzeba oscyloskop, najlepiej cyfrowy. Badanie odpowiedzi na skok.

inna sprawa czy interesuje się tylko stwiercdzenie faktu że indukcyjność jest w okolicach porządanej, czy jaka jest dokłądnie.
  SDI > neo 512?
się, jak to było konkretnie robione w telefonii nośnej TN1+1?

a nie mam pojecia ... juz strasznie dawno o takich rzeczach nie
slyszalem chociaz w szkole to jeszcze o Pupinizacji u Krarupinizacji
bylo


No tak... po prostu odtłumianie toru, gdzie według wzoru, w miarę
wzrostu jego indukcyjności, maleje tłumienie.
Wzoru już nie pamiętam... Ale za to pamietam taki szczegół - zagadka (do
wszystkich) za 1 piwo: Czy można po torze (p|krar)upinizowanym puścić
telefonię nośną? odpowiedź UZASADNIJ.
Pytanie dodatkowe - odtłumić tor "metodą gospodarczą" ) Nagroda - URP
(*1), a jak dobre uzasadnienie (byle krótkie) będzie, to i piffko kiedyś
tam Dodatek traktuję artystycznie, nie technicznie, więc nawet, gdy
fizycznie coś będzie bzdurą, to "artystycznie" może tworzyć pewną całość
Choć gdy fizycznie (chodzi o zasadę) to będzie w porządku - będzie
wyżej ocenione ) To pytanko również jest do wszystkich.

(*1) Uścisk Ręki Prezesa :)

--
LH
Ryzyko zarobku - 0.45 $ / h ) - http://www.surfjunky.com/?r=valhalla
(albo chociaż zapisz się i popatrz, jak się cyferki zmieniają)
Pyszne jedzonko dla harvesterów: lvov@mail.zp.ua lvov@mail.zp.ua
lvov@mail.zp.ua lvov@mail.zp.ua lvov@mail.zp.ua lvov@mail.zp.ua
  Sterowniki DC za darmo.
Fajne panny musialy byc na tej fizyce:)

Pomiar indukcyjności - metoda techniczna

mozna to policzyc albo zmiezyc, jezeli portaktujemy silnik jako obwód RLC to :

R - pomiar omomierzem wartosc każdej cewki osobno, potem matematycznie dodać (pamietać o przekształceniu przy połączeniu rówoległym albo szeregowym)

C - zakładam że zmierza do 0 dla układu jaki chce symulować RL (podlaczam swoje C ktore znam)

L - liczymy ze wzoru na f=1/2Π√LC zatem L=1/2Π/C/f² [mH, kHz]

Przy czym f jest nam znane bo sami je wprowadzamy do układu przez generator.

wiecej na:

http://elektro.w.interia....trol/index.html
  wejsciowki
siemka prosze o pomoc
chodzi o pytania do wejściówek nasza grupa to jest z tym zrytym kolesiem,,,czyli tam gdzie ja jestem
1.pomiar rezystancji ( jakie bylo pytanko )numer cwiczenia 0.2
2.Pomiar indukcyjności i pojemności metodą techniczna -numer cwiczenia 01-04
3.Badanie silnika bocznikowego...badanie silnika prądu stałego- numer cwiczenia 3.2
Jezeli jest ktos kto mial te cwiczenia to prosimy o pomoc z ujawnieniem pytan z gory dzieki pozdro
  Zwrotnica ARN150+ARV104
hm, no i srobilem w kocu taka zwrotnice jak na schemacie, cewki nawijalem sam, sprawdzalem metoda techniczna ich indukcyjnosc no i prawie sie zgadza jak na schemacie. gra to gra, ale wysokotonowego glosnika prawie wcale nie slychac ;/. Jambo, ktore mam w kolumnach lepiej graja :(./
Srednie tony sa, i to sporo, no ale wysokich nic!, a to jest zwrotnica do glosnika centralnego, wiec one sa tu chyba najwazniejsza :(.
  Łączenie cewek powietrznych...?
Akurat łącznenie cewek to nie taka prosta sprawa...Cewki możesz łączyć posobnie i przeciwsobnie, i zaleznie od połączenia indukcyjności będą się sumować i znosić. Jak masz miernik indukcyjności to sprawa jest prosta, jak takowego nie posiadasz to sprawa jest nieco bardziej skąplikowana... Trzeba wykonać szereg pomiarów prądu, rezystancji i napięcia cewek. to się nazywa pomiar indukcyjności metodą techniczną. pozatym jak napisał sw, odległość pomiedzy cewkami ma tu też znaczenie. dużo prostrze i szybsze jest chyba nawinięcie cewki od podstaw albo zakup nowej.

Pozdrawiam
  czy kupię 10mom

Saturday, January 11, 2003, 4:58:27 PM,100t nastukał(ła):

1Czy i gdzie mogę kupić w Polsce oporniki rzędu 0R01 tj 10 mohm /1-5W.
1Czy najmniejsze dostępne to 0,1oma?
1Do ograniczenia prÂądu w zasilaczu impulsowym potrzeba mi 1V/150A czyli
1trzeba łÂączyć równolegle całÂą garÂść?
1Możnaby wziÂąć też ok metra drutu, ale indukcyjnoÂść, wymiary...
kilkanascie opornikow byloby najwlasciwszych w kwestii indukcyjnosci -
praktycznie wtedy to zerowy problem.
Taki megaopornik fajnie sie robi w ten sposob: 2 kawalki laminatu
(blaszki miedzianej?) z powierconymi otworami, oporniki z prostymi
nogami przelozone przez otwory i przylutowane - jeden kolo drugiego.
Caly modul mozesz wtedy wlutowac, przykrecic lub jedno i drugie.
Swietny sposob robienia sztucznego obciazenia nadajnika w.cz. duzej
mocy.
Albo zrob sobie bocznik z drutu chromoniklowego z grzalki
mocowanego zaciskami
Kalibrowac mozesz dlugoscia - zgrubnie lub spilowujac go - dokladnie.
Trudno mierzyc takie wartosci wiec mierz metoda techniczna - spadek
napiecia przy okreslonym pradzie.
Nawet jak wyjdzie kilkanascie cm to nie problem, najlepiej po prostu
utnij kawalek spirali i tak zamocuj w zaciskach - mozesz uzyc
elektrotechnicznych - z kostki, niezle sie lutuja bo sa mosiezne.
Zrob przy wiekszej dlugosci "podporki" - zaciski nie podlaczone nigdzie,
lub nawet takie proste druty z haczykami na koncu. Jesli sie z tego
zrobi cewka - to moze rownolegle 2-3 druty? Zmniejszysz wplyw
indukcyjnosci.

A do czego taki potezny prad?
Spawarka impulsowa? ;-) Swietny pomysl :)) Leciutka, zgrabna.. Tylko
czy polprzewodniki takie udary wytrzymaja..

  YTDYekw - przewody wielożyłowe ekranowane
Nowa strona 1 YTDYekw
PRZEWODY DO URZĄDZEŃ ALARMOWYCH I DOMOFONÓW
ZASTOSOWANIE   Przewody YTDYekw przeznaczone są do wykonywania instalacji nisko-napięciowych, takich jak zdalnego
sterowania, przesyłania sygnałów, transmisji danych. Stosowane są również w telefonii, instalacji urządzeń
alarmowych i domofonów. BUDOWA   - żyły jednodrutowe, wykonane z miedzi, o średnicy 0,5 mm,
- izolacja żył wykonana z polwinitu izolacyjnego (PVC),
- żyły izolowane skręcone w ośrodek,
- ośrodek kabla ekranowany taśmą aluminiową z żyłą uziemiającą jednodrutową o średnicy 0,4 mm,
  wykonaną z miedzi ocynowanej,
- powłoka kabla wykonana ze specjalnego polwinitu oponowego (PVC) w kolorze białym (inne kolory na
  życzenie). DANE  TECHNICZNE     Rezystancja dowolnej żyły dla prądu stałego
            
(w temperaturze 20°C) - maks.:
: 97,8 W/km Rezystancja izolacji dowolnej żyły- min. : 200 MWkm Odporność izolacji żył na napięcie probiercze -  min.:
            
- wartość skuteczna napięcia przemiennego, przez 60s
             - napięcie stałe
: 1000 V
: 1500 V Indukcyjność - wartość orientacyjna    : 0,7 mH/km Zakres temperatury:                - podczas pracy : -30 do +70°C              - podczas układania : -5 do +70°C Minimalny promień zginania : 10 x średnica kabla Palność kabla : kable nie rozprzestrzeniają płomienia Próby palności : - PN-89/E-04160/55 metoda 1   : - IEC 60332-1   : - DIN EN 50265-2-1 Wykonanie w oparciu o normy : - PN-91/T-90203   : - PN-91/T-90200  
  IS-2 kontra Pzkpfw VI Tiger
Rosyjski inżynier - uczony W.P.Wołogdin w 1935 roku wraz z B.N.Romanowym opracowali system powierzchniowego hartowania indukcyjnego stali .W 1941 roku ewakulowany z Leningradu do Czelabińska podjął prace nad zastosowaniem swojej metody hartowania w przemyśle obronnym . Przemysłowa metoda indukcyjnego nagrzewania elementów stalowych opracowana przez niego nosi nazwę "metody Wołodina". Metoda indukcyjna nagrzewała całą powierzchnię stali rórnomiernie do określonej głębokości . Stal była niskowęglowa więc proces ochładzania odbywał się przy pomocy oleju.
Niemcy stosowali nagrzewanie płomieniowe , co powodowało nierównomierne nagrzewanie powierzchni płyt pancernych . Jako że była to stal wysokowęglowa to proces ochładzania odbywał się przy pomocy wody.
Zawartość węgla , jakość i ilość domieszek uszlachetniających oraz metody hartowania powodowały to że obie stale [ rosyjska i niemiecka] różniły się nie tylko twardością , elastycznością ale też i podydatnością do spawania.
Niemcy aby skutecznie spawać swoje płyty musieli wstępnie podgrzewać miejsce spawania aby w czasie spawania nie następowało pękanie przyspoinowe. Spawanie w Niemczech pancerzy czołgów odbywało się tylko i wyłącznie ręcznie .
Rosyjska stal była tak podatna na spawanie że umożliwiało to wprowadzenie specjalnych automatów spawalniczych konstrukcj P.I.Sewbo przyśpieszających sam proces 500% w stosunku do ręcznego spawania i podnoszących jego jakość.
Po bojach na terenie Ukrainy grupa zwiadu technicznego pod d-ctwem B.O Patona przebadała rozbite rosyjskie czołgi . Po sprawdzeniu stanu spawów jak i rodzaju uszkodzeń płyt pancernych porównano je z danymi zebranymi przez tą samą grupę na pobojowisku pod Kurskiem odnośnie konstrukcji niemieckich .Oceniono że wytrzymalość spoin rosyjskich jest o 200-500% wytrzymalsza od niemieckich. Ustalono ponadto że różnica jakości pancerza dajet aki przelicznik : 100 mm pancerza rosyjskiego odpowiadało 168 mm niemieckiego pancerza.

Poprzednio podałem link do zdjęcia zniszczonej burty Tygrysa z 1943 roku , czyli jeszcze "manganowca" . Jak wyglądałby ten pancerz od 44 roku ?
Macie jakieś równiw dramatyczne acz ciekawe zdjęcia pękniętych rosyjskich pancerzy ?

Na podstawie :
http://www.book-chel.ru/ind.php?what=card&id=4904
http://vn-parabellum.narod.ru/article/armor.htm

Aso : Na jakiej podstawie twierdzisz że nie hartuje się elementów odlewanych ?
  Kilka ćwiczeń
Bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu moich ćwiczeń bo albo przejde do następnej klasy albo nie od tego to zależy ;)

1) Pomiar i regulacja prądu:
Instrukcja

Ćwiczenie

i w tym nie wiem właśnie jak to z obliczyć pisze że źle ja już nie wiem :D I jakby ktoś mógł opisać coś o tym ćwiczeniu ;)

2) Rozszerzanie zakresu pomiarowego:
Instrukcja
Ćwiczenie ale tu jest dobrze xD
Wykres

I tego nie umiałem zrobić możę ktoś cośzroozumie z zadnaia :
zadanie

3)Badanie źródeł prądu stałego:
Instrukcja

Ćwiczenie

i właśnie tutaj to nie wiedizałem jak zrobić wykres może ktoś będzie w stanie pomóc;)

4) Pomiar i regulacja napięcia:
Instruckja

Ćwiczenie

zakres regulacji napięcia źle obliczyłem, nie wiem jak to ma być;(

5) Pomiar indukcyjności :

Instruckja

Ćwiczenie

i z tego miałem pytanko i mam sięprzygotować na takie odpowiedzi:
Omów pomiar; mierzenie metodą techniczną
od czego zależy indukcyjność cewki (wzór)
Cewka z rdzeniem i bez rdzenia (wykresy wektorowe)

Bardzo prosił bym o pomoc i jak ktoś wie to jeszcze takie informacje przydatne o tych ćwiczenkach takie jak w 5 zadanku ;)
Z górki THX ;)
  szkolenia
Pytanie proste a odpowiedzi prawie brak , a więc szkolenie:
TEMAT 1:

Elektroniczne układy zapłonowe:
- elementy układu zapłonowego: sterowniki, moduły zapłonu, świece, przewody, cewki zapłonowe, czujniki położenia wału korbowego - indukcyjne, impulsowe;
- metody diagnostyki układu zapłonowego.
Benzynowe systemy wtryskowe:
- budowa i działanie podstawowych systemów wtryskowych benzyny, ich czujniki i podzespoły wykonawcze, parametry i diagnostyka systemów;
- składniki emisji spalin, budowa i działanie katalizatorów i sond Lambda,

TEMAT 2:
Elektroniczne sterowanie wtryskiem paliwa w silnikach Diesla

Zakres tematyczny:
- Budowa i funkcjonowanie pomp rotacyjnych sterowanych mechanicznie firmy Lucas: DPA, DPC, DPS
- Budowa i funkcjonowanie pomp rotacyjnych systemu EDC: firm Bosch VE, Lucas EPIC i innych, metody i możliwości sprawdzeń
- Warsztatowe metody weryfikacji podzespołów systemów EDC firmy Bosch
- Sterowanie początkiem wtrysku, wielkością dawki paliwa, recyrkulacją spalin, ciśnieniem doładowania
- Diagnostyka szeregowa i równoległa systemów TDI

TEMAT 3:
Systemy Common Rail - parametry systemów i ich diagnostyka
Zakres tematyczny:
- Systemy Common Rail - parametry systemów i ich diagnostyka.
- Warsztatowe metody weryfikacji podzespołów systemów Common Rail, firm Delphi i Siemens;
- Budowa, działanie i parametry wtryskiwaczy różnych systemów Common Rail;
Pompa VP - 44 Budowa i funkcjonowanie

Zakres tematyczny:
- Budowa i funkcjonowanie pomp rotacyjnych VP-44
- Warsztatowe metody diagnostyki podzespołów i systemu sterowania.
TEMAT 4:
Poduszki powietrzne

Zakres tematyczny:
- Zasady BHP postępowania z materiałami pirotechnicznymi;
- Zasady bezpieczeństwa przy pracach obsługowo - naprawczych pojazdów z wyposażeniem poduszek powietrznych i napinaczy pasów;
- Budowa i działanie poduszek powietrznych i napinaczy pasów bezpieczeństwa;
- Metody diagnozowania systemów poduszek powietrznych;
- Dokumentacja warsztatowa systemów elektrycznych i warunków montażu;
- Zasady i metody utylizacji pirotechniki tych systemów.

Uwagi:
- Pokaz deaktywacji poduszki przez odpalenie;
- Dokumentacja techniczna systemów SRS, płyta CD ROM, warsztatowe instrukcje BHP, materiały szkoleniowe;
- Zaświadczenie o szkoleniu BHP z materiałami pirotechnicznymi;

TAKIE SZKOLENIA ODBYWAJĄ SIĘ W CSM W POZNANIU DLACZEGO NIE MÓGŁBY ICH ZORGANIZOWAĆ AXES? DOBRZE JEŚLI TAKIE SZKOLENIE KOŃCZYŁOBY SIĘ CERTYFIKATEM Z UCZESTNICTWA. POZDRAWIAM
  Wybór CB Radia
To drogi kolego powiem Ci tak. Jeśli chodzi o Alan to odradzam wersje 108, bo straszny szumofon (78 dużo ludzi poleca, ale w rece tego nie miałem). Johny bardzo dobre radio, najwyższa półka jednak wydaje mi się, że dość drogie. Co do Unidena 520 XL sam obecnie na nim jeżdżę i naprawdę bardzo przyjemnie mi pracuje. Jeśli nie myślisz ciągłych jazdach z radiem (czyt. nie pracujesz jeżdżąc samochodem w którym spędzasz połowę życia) to jak najbardziej polecam Unidena. Do tego przydałaby się odpowiednia antena bo od niej sporo zależy. Ową antenę, warto dopasować do radia, gdyż kupne niestety nie sprawują się za dobrze bez obcinania.
Dlaczego skracamy antenę? Proste, po to aby współczynnik fali stojącej był jak najmniejszy (oczywiście nigdy nie będzie mniejszy od 1) na środkowej częstotliwości nadawania (czyli na kanale 19 czy 20). Niektóre anteny mają możliwość regulacji (bez drastycznych metod obcinania).
Co do anteny, to zasada jest jednak jedna, im większa antena tym sygnał będzie lepszy i żadna firma nie wmówi mi tego, ze ten model jest taki, że ta zależność nie ma znaczenia. Owszem, są rozwiązania techniczne przez dodatkowe pojemności i indukcyjności, ale nigdy nie dorówna to jednak mechanicznie długiej antenie (oczywiście dopasowanej). Ja osobiście troszkę przyoszczędziłem grosza i zakupiłem Unidena, na moje potrzeby, gdzie nie spędzam dużo czasu w aucie wystarcza. Do tego mam dość tanią antenę Hustler IC 100 cm, jednak skróciłem ją do 96 cm i radio pięknie zbiera i nadaje. Samemu nie polecam tego robić jak nie masz praktyki, a jakbyś potrzebował skrócić antenę we Wrocławiu to po znajomości mogę Ci to zrobić gdyż posiadam do tego niezbędny sprzęt (min. reflektometr). Tyle ode mnie. Jak masz więcej kasy to weż Presidenta, bo ma troszkę lepsze filtry.
  EGZAMIN
Zagadnienia egzaminacyjne z Elektrotechniki i elektroniki.

1) Podstawowe prawa, zależności, reguły.
2) Rozwiązywanie obwodów prądu stałego i zmiennego.
3) Rezonans napięć i prądów.
4) Poprawa współczynnika mocy.
5) Obwody elektryczne trójfazowe prądu sinusoidalnego; moc układów trójfazowych.
6) Półprzewodniki niesamoistne oraz złącze p-n; charakterystyka prądowo-napięciowa diody
półprzewodnikowej.
7) Układy prostownicze i filtry.
8) Wzmacniacz tranzystorowy w układzie wspólnego emitera; charakterystyki dynamiczne i
częstotliwościowe.
9) Charakterystyki statyczne tranzystora w układzie wspólnego emitera.
10) Mierniki magnetoelektryczne.
11) Mierniki elektromagnetyczne.
12) Pomiary rezystancji metodą techniczną i mostkową.
13) Pomiary mocy i energii w układach trójfazowych.
14) Zasada działania transformatora jednofazowego.
15) Straty mocy w transformatorze.
16) Podstawowe stany pracy transformatora, schemat zastępczy w stanie obciążenia,
17) Budowa transformatora trójfazowego.
18) Cel i warunki pracy równoległej transformatorów.
19) Budowa transformatorów energetycznych.
20) Autotransformatory.
21) Przekładniki napięciowe i prądowe.
22) Zasada działania silnika indukcyjnego.
23) Analiza pracy silnika indukcyjnego.
24) Charakterystyki mechaniczne silników indukcyjnych.
25) Metody rozruchu silników indukcyjnych.
26) Regulacja prędkości obrotowej silników indukcyjnych.
27) Hamowanie silników indukcyjnych.
28) Silnik indukcyjny jednofazowy.
29) Zasada działania i budowa maszyn prądu stałego.
30) Oddziaływanie twornika w maszynach prądu stałego.
31) Schematy połączeń prądnic prądu stałego (obcowzbudnej, bocznikowej i szeregowo-bocznikowej) i ich charakterystyki biegu jałowego i zewnętrzne.
32) Schematy połączeń silników: obcowzbudnego, bocznikowego, szeregowego, szeregowo-bocznikowego oraz ich charakterystyki mechaniczne ze wskazaniem możliwości regulacji prędkości obrotowej.
33) Silnik uniwersalny.
34) Wiadomości ogólne o systemie elektroenergetycznym; uproszczony schemat systemu.
35) Zasady bezpiecznej obsługi urządzeń elektrycznych.
36) Oddziaływanie prądu elektrycznego na organizm ludzki.
37) Ochrona przed porażeniem prądem elektrycznym,
  Elektryczne urządzenia odbiorcze... - dr Szuba.
1) W jaki sposób określa się układ odniesienia dla elektrycznych przewodów grzejnych, narysować przykładową charakterystykę układu odniesienia dla konkretnego materiału oporowego oraz podać, jak z niej korzystać przy doborze elementów grzejnych do urządzeń oporowych.

2) Wykazać, że moc grzejna pieca łukowego Pg nie jest liniową funkcją prądu zasilającego piec. Narysować typową charakterystykę Pg = f(I) oraz podać praktyczną interpretację tej zależności.

3) Podać sposób przyłączenia do regulatora temperatury pieca oporowego dwukierunkowej przystawki sprzężenia zwrotnego oraz na wykresie obrazującym zmiany temperatury pieca w czasie, zaznaczyć strefę nieczułości i strefę rozrzutu. Podać, w jaki sposób należy dobrać moc(temp. graniczną) pieca, by można było skutecznie prowadzić regulację temperatury.

4) Przez płytę o powierzchni S=10m2, o grubości d=20mm i konduktywności cieplnej λ=0.5W/mK przewodzona jest moc cieplna P=50kW. Obliczyć temperaturę pośrodku płyty wiedząc, że po zewnętrznej stronie płyty temp. wynosi Tz=50°C(lub inna, czasem daje np. 20 stopni).

5) Podać zasadę nagrzewania indukcyjnego wskazując przemiany energii, jakie następują przy tego typu nagrzewaniu. Narysować przykładowe zależności J=f(x) oraz Pg=f(x), gdzie J i Pg to odpowiednio: gęstość prądu indukowanego(J) i moc grzejna(Pg) wydzielana w odległości x od powierzchni wsadu o grubości d nagrzewanego metodą indukcyjną przy wykorzystaniu wielkiej częstotliwości. Narysować przykładowe przebiegi dla dwóch różnych częstotliwości: f1 oraz f2=3*f1.

6) Budowa, zasada działania, podstawowe parametry techniczne oraz zastosowanie
a) pieców łukowych do topienia metali. Narysować wykres Pg=f(I), gdzie Pg – moc grzejna, I – prąd łuku. Wyznaczyć Pgmax jako funkcję Uf oraz pozostałych parametrów obwodu(R, X).
b) pieców elektrodowych solnych.
c) pieców łukowych stalowniczych(+układ zasilania).

7) Podać klasyfikację, podstawowe właściwości oraz zastosowanie elementów grzejnych oporowych.
Alternatywna treść pytania: "Elementy grzejne można podzielić na metalowe i niemetalowe. Podać z jakich materiałów oporowych wykonane są oba rodzaje elementów. Podać podstawowe właściwości decydujące o ich przydatności w wytwarzaniu elementów grzejnych. Podstawowe konstrukcje, wady i zalety."

8) Podać(w punktach) sposób doboru elementów grzejnych oporowych urządzeń elektrotermicznych metodą temperatury zastępczej.

9) Podać równanie nagrzewania T=f(I) układu elektrotermicznego oporowego. Zdefiniować, co to jest cieplna stała czasowa urządzenia elektrotermicznego oraz podać analityczny oraz graficzny sposób jej wyznaczenia.

10) Wykazać, że przy przewodzeniu ciepła przez ścianę płaską o nieskończonych wymiarach poprzecznych, grubości d i stałej konduktywności cieplnej – spadek temperatury w ścianie jest liniowy.

11) Podać sformułowania 3 podstawowych praw termokinetyki z określeniem wielkości charakterystycznych dla każdego ze sposobów transportu(przewodzenie/unoszenie/promieniowanie) ciepła.

Koło składa się z 5 pytań(przeważnie trwa 50 minut), za każde max.3 punkty(więc razem max.15, a zaliczenie od połowy). Tutaj jest jakaś teoria(materiały z wykładu oparte na książkach):
http://zep.ie.pwr.wroc.pl...cze_wyklad_.pdf
http://zep.ie.pwr.wroc.pl/dydaktyka.htm
Wypada mieć jakąś książkę(zawartość wymienionych niżej się powtarza, więc wystarczy jedna):
[1] "Przemiany energii elektrycznej" - J.Masny, Z.Teresiak,
[2] "Elektryczne urządzenia odbiorcze w przemyśle" - J.Masny, Z.Teresiak,
Ewentualnie: [3] "Przemysłowe urządzenia elektrotermiczne" - M.Mazur.[/b]
  Wyższe harmoniczne w instalacjach elektrycznych
Jeszcze wtrace do magnetyzmu:
1. ogólnie chodzi o to ,ze jego stan istotnie wpływa na własciwosci ruchowe maszyny jak i jej "odpowiedz" na sieć.... Uszkodzenia obwodu magnetycznego maszyn trafiaja sie równie często jak i uzwojeń - z tym ze rdzeni się nie naprawia a i ich wykrycie jest bardziej kłopotliwe..........Takim standardowym uszkodzeniem
jest zwarcie w pakiecie blach spowodowane rozmaitymi przyczynami (
uszkodzenie mechaniczne , uszkodzenie termiczne - miejscowe spalenie
izolacji miedzyblachowej)
Czesto w przezwajalniach wygrzewa sie rdzenie celem usuniecia starego
uzwojenia - jak robi się to za pomocą pieca suszarniczego w zakresie 120 -
180*C - to OK , ale widziałem również stosowanie rozpuszczalnika wlanego w
uzwojenie i podpalonego , szczytem było grzanie rdzenia ......palnikiem
acetylenowym!!!!!!!!!
Takie uszkodzenia powoduja wzrost prądów wirowych , powstawanie strumieni
pasożytniczych itd. Natezenie pola wzrasta do granicy nasycenia co
powoduje odkształcenia harmoniczne generowane na sieć.
Dalszym problemem sa "skruty" uzwojenia - czy to z niechlujstwa winklera ,
kiepskiego materiału, zwarć miedzyzwojowych spowodowanych mechanicznie lub
chemicznie ( nieodpowiedni lakier do izolacji drutu) itd.
Wyczerpujaco na ten temat pisał Jan Zembrzuski w Poradniku Przezwajania
Maszyn Elektrycznych ( Wydawnictwa Naukowo Techniczne 1988r) Myślę ,ze
warto było by poszukać wznowień uzupełnionych o nowoczesne materiałoznawstwo
jak i metody kontrolno -pomiarowe.
Co do kwestii magnesowania i nieliniowosci obwodów magnetycznych chodzi o
to ,ze natezenia pola wzrasta (prawie)proporcjonalnie do przepływu prądu - ale do
pewnego momentu zwanego stanem nasycenia(rdzenia) i dalsze zwiekszanie
pradu nie powoduje juz znacznego przyrostu natężenia pola. Istotą w
projektowaniu maszyn indukcyjnych jest utrzymanie znamionowych natęzeń pola
w rdzeniu w zakresie jego liniowej charakterystyki tak aby nie zblizały się za bardzo
do stanu nasycenia.
W mojej pracy spotkałem sie z przypadkami uszkodzeń łożysk i gniazd
łozyskowych w tarczach ( deklach) które powodowały przycieranie wirnika o
stojan i uszkodzenia rdzeni wraz z uzwojeniami. Przy wymianie łozysk nalezy
zwrócic uwagę na ich klasę - ma być conajmniej C3 ( powiekszony luz).
Dokładnie należy też obejżeć gniazda łożyskowe - mogą być bardzo wytarte - i
to mimo oporu przy zdejmowaniu i zakładaniu . Miałem kiedyś przypadek
silnika 200kW - który w stanie beznapieciowym recznie się ładnie krecił i
cicho , po włączeniu wirnik stał w miejscu ....... po prostu został
przyciagniety przez rdzeń i zahamowany przez tarcie ( tarcze wytarte - a
monterzy się zażekali że jest OK - "ciasno wchodziły" ) Ja rozumie ze ciasno
wchodziły - tylko ze jak weszły na swoje miejsce dostawały luzu
promieniowego - dajmy na to 3 mm - co załatwiło maszynę "na cacy".......
Większe silniki - stojąc w magazynie na rezerwie powinny mieć zdemontowane
łożyska - bo pod cięzarem wirnika wygniatają się "dziury" w pierścieniach
( punktowy nacisk kulek)
Co do kondensatorów kolega odpowiadajacy mi - pomylił się - ich reaktancja
ze wzrostem czestotliwosci maleje a moc bierna wzrasta( pomylił sobie z
cewkami). Prady bierne wzrastają (od składowych harmonicznych)- i to w taki
sposób że faktycznie zwiększają sumaryczne THiD - co miałem okazję
osobiscie przecwiczyć - nie przyuważyłem sobie ,że stopnie "nie odpadły" a
sieć została krytycznie przekompensowana.
  IS-2 kontra Pzkpfw VI Tiger
Rosyjski inżynier - uczony W.P.Wołogdin w 1935 roku wraz z B.N.Romanowym opracowali system powierzchniowego hartowania indukcyjnego stali .W 1941 roku ewakulowany z Leningradu do Czelabińska podjął prace nad zastosowaniem swojej metody hartowania w przemyśle obronnym . Przemysłowa metoda indukcyjnego nagrzewania elementów stalowych opracowana przez niego nosi nazwę "metody Wołodina". Metoda indukcyjna nagrzewała całą powierzchnię stali rórnomiernie do określonej głębokości . Stal była niskowęglowa więc proces ochładzania odbywał się przy pomocy oleju.
Niemcy stosowali nagrzewanie płomieniowe , co powodowało nierównomierne nagrzewanie powierzchni płyt pancernych . Jako że była to stal wysokowęglowa to proces ochładzania odbywał się przy pomocy wody.
Zawartość węgla , jakość i ilość domieszek uszlachetniających oraz metody hartowania powodowały to że obie stale [ rosyjska i niemiecka] różniły się nie tylko twardością , elastycznością ale też i podydatnością do spawania.
Niemcy aby skutecznie spawać swoje płyty musieli wstępnie podgrzewać miejsce spawania aby w czasie spawania nie następowało pękanie przyspoinowe. Spawanie w Niemczech pancerzy czołgów odbywało się tylko i wyłącznie ręcznie .
Rosyjska stal była tak podatna na spawanie że umożliwiało to wprowadzenie specjalnych automatów spawalniczych konstrukcj P.I.Sewbo przyśpieszających sam proces 500% w stosunku do ręcznego spawania i podnoszących jego jakość.
Po bojach na terenie Ukrainy grupa zwiadu technicznego pod d-ctwem B.O Patona przebadała rozbite rosyjskie czołgi . Po sprawdzeniu stanu spawów jak i rodzaju uszkodzeń płyt pancernych porównano je z danymi zebranymi przez tą samą grupę na pobojowisku pod Kurskiem odnośnie konstrukcji niemieckich .Oceniono że wytrzymalość spoin rosyjskich jest o 200-500% wytrzymalsza od niemieckich. Ustalono ponadto że różnica jakości pancerza dajet aki przelicznik : 100 mm pancerza rosyjskiego odpowiadało 168 mm niemieckiego pancerza.

Poprzednio podałem link do zdjęcia zniszczonej burty Tygrysa z 1943 roku , czyli jeszcze "manganowca" . Jak wyglądałby ten pancerz od 44 roku ?
Macie jakieś równiw dramatyczne acz ciekawe zdjęcia pękniętych rosyjskich pancerzy ?

Na podstawie :
http://www.book-chel.ru/ind.php?what=card&id=4904
http://vn-parabellum.narod.ru/article/armor.htm

Aso : Na jakiej podstawie twierdzisz że nie hartuje się elementów odlewanych ?


Hartowanie powierzchniowe stali niskowęglowych wymaga wcześniejszego nawęglenia powierzchni (objętości) mającej być zahartowaną. W przeciwnym wypadku nie ma czego hartować... Alternatywnie do nawęglania (cementytowania): cyjanowanie, azotowanie a więc problem na którym rozłożyli się przedwojenni konstruktorzy (technolodzy) silnika "Foka".
Stale wysokowęglowe pięknie się hartują powierzchniowo ale zdecydowanie gorzej spawają. Oczywiście hartowanie po spawaniu! I tu jest kanał technologiczny: wielkość elementu i jak go schłodzić szybko...
Sowieci zamiast grzania elementów (głównie do celów montażowych) chłodzili je kriogenicznie (ciekły azot). Kapica dostał za to Nobla - kilkadziesiąt lat po wdrożeniu technologii w dws... I nie jest to propaganda - tylko fakt.
Niemcy podczerwienią szukali zakładów remontowych sowietów - a tu "ofiara zimna".

Utwardzanie stali odlewanej jest tak naprawdę możliwe jedynie wtedy gdy jest ona jeszcze w stanie ciekłym. Oczywiście wyklucza to możliwość utwardzania powierzchniowego.

Dopiero teraz to zauważyłem. Gruson. Jeszcze w XIX wieku.
  Możliwości pendriva
Tak naprawdę jest wiele skutecznych metod niszczenia dysków.
Zapis opiera się na odpowiednim namagnesowaniu powierzchni i zniszczenie tego namagnesowania skutkuje utratą (bezpowrotną) danych. Można to osiągnąć na wiele sposobów.

Jednak przez fakt ze firmy odzyskujące dane są uważane powszechnie za cudotwórców powstało wiele "miejskich legend" na temat odzyskiwania i kasowania danych.
Po pierwsze da się odzyskać te dane które istnieją, jak nie istnieją nie da się ich odzyskać.
Po drugie odzyskiwanie danych opiera się na kilku relatywnie prostych czynnościach, jest to kwestia raczej umiejętności, wiedzy praktycznej z kilku dziedzin, odpowiedniego wyposażenia i zaplecza części zamiennych a nie jakiejś magii czy tańców deszczu.

Jak byście zawieźli zmielony dysk do jakiejkolwiek firmy to by was wyśmiali (mniej lub bardziej otwarcie). Niektórzy twierdzą ze w "NASA albo FBI by się dało" jednak one w praktyce korzystają z usług pewnej zewnętrznej firmy.

Uszkodzenia HDD można podzielić na kilka kategorii:
-Uszkodzenia logiczne -> wysoka skuteczność odzyskiwania i radzi sobie z tym większość programów dostępnych odpłatnie lub bezpłatnie.
-Uszkodzenia elektroniczne -> wysoka skuteczność odzyskiwania, sprawa technicznie skomplikowana najczęściej wymagająca części zamiennych, wyspecjalizowanego oprogramowania, również sprzętu,
- Uszkodzenia mechaniczne-> wysoka skuteczność pod warunkiem nieuszkodzenia talerza technicznie skomplikowana sprawa

Uszkodzenia talerza np przez oderwaną głowice to jest klapa.

Sposób podlinkowany przez wieka polega na rozpuszczeniu talerza. Ale na tamtej stronce tez jest troszkę bełkotu marketingowego i straszenia nie wiadomo czym. Tak naprawdę po zmieleniu tego dysku reszta to dla mnie folklor.

Każda metoda dobra która zniszczy namagnesowanie, mniej dobra ta co uniemożliwi odczytanie, ale nie zależnie czy:
- wygrzejemy talerz powyżej temperatury Curie która spowoduje rozwalenie domen magnetycznych (jak nie będzie domen nie będzie danych wiec nie będzie tez informacji),
- zetrzemy warstwę magnetyczną (jak jej nie będzie to przecież z talerza nic nie odczytamy bo to nam gwarantują właściwości materiału z którego jest zrobiony talerz będący nośnikiem warstwy magnetycznej dzięki czemu dysk w ogóle działa)
- dane nadpiszemy (ale o tym za chwilkę dokładniej).
- zmielimy talerz (jak będzie zmielony nie będzie danych można się kłócić jak grubo)
- Przemagnesujemy talerz (to nie tylko kwestia zamazania danych użytkownika na talerzach znajdują się informacje pozwalające na pozycjonowanie głowicy jeśli ich nie będzie głowica za dużo nie odczyta bo nie będzie wiedzieć gdzie nad dyskiem jest). Nie ważne czy zrobi to degausser czy magnes neodymowy przystawiony do talerza, pewnie równie skuteczne było by włożenie talerza do mikroweli czy położenie na kuchenkę indukcyjną.

Młotkowanie i wiercenie jest dość dobrą metodą PUKI CO jednak nie wygląda by coś miało się w tej kwestii zmienić. Bo odzyskiwanie danych opiera się albo na przywróceniu pełnej funkcjonalności dyskowi (wymiana elektroniki, naprawa firmware, wymiana głowic itp) albo przełożeniu talerzy do dobrego z jakimś ewentualnym czyszczeniem.
Nie słyszałem żeby ktoś używał obecnie urządzeń do "pozaustrojowego" zczytywania danych na skale przemysłową a na pewno by się taka technologią pochwalono. Kiedyś chwalił się tym IBAS. Ale z jedynego zdjęcia jakie maił na stronie wynikało ze to urządzenie do brązowych talerzy (pokrytych tlenkiem żelaza, tak rdzą ;P) które cechowały się bardzo niską gęstością zapisu).

Co do algorytmów nadpisujących i ilości nadpisywań to tez traktuje to z przymrożeniem oka:
- w miarę świeża informacja http://www.locos.pl/content/view/4142/78/
- po drugie od czasów zaprojektowania tych algorytmów świat poszedł do przodu zagęścił się zapis zmniejszył się stosunek sygnału do szumu przy odczycie.
- po trzecie od czasów powstania tych algorytmów zmieniła się kilkakrotnie metoda kodowania danych na talerzu i wplątało się w to jeszcze RLL które spowodowało ze "nadpisanie dysku zerami" powoduje tak naprawdę fizyczne nadpisanie go czymś innym i całe statystyczne obliczenia jakie ktoś poczynił podczas wymyślania algorytmu biorą w łeb. W ogóle nadpisanie dysku czymkolwiek to dość umowne stwierdzenie.
- Nie ma za bardzo jak odczytać nadpisanych danych a pisanie ze może w przyszłości to puki co SF i będzie raczej jeszcze trudniej niż łatwiej.

Na stronie której adres został już zmieniony zaintrygowało mnie mielenie rozmagnesowanych dysków zgodnie z normą DIN
  Układ tyrystorowy z EN57-881
Witajcie drodzy grupowicze . Dzisiaj "odkopałem"
dla was taki tekst z Trakcja i Wagony 2/86:

dr inż. Józef Czucha
dr hab. inż. Przemysław Pazdro
Politechnika Gdańska
mgr inż. Jan Pabiańczyk
COBiRTK
Zastosowanie techniki tyrystorowej
w elektrycznych zespołach trakcyjnych PKP

PKP podjęły decyzję szerokiego wprowadzenia urządzeń  tyrystorowych w
elektrycznych zespołach trakcyjnych i  lokomotywach. Decyzja ta uzasadniona
Jest wieloletnim już  doświadczeniem innych zarządów kolejowych, które
uzyskały  bardzo dobre wyniki eksploatacyjne z taborem wyposażonym w  
przekształtniki tyrystorowe [1].
Elementem decyzji była również ocena możliwości przemysłu  krajowego oraz
bilans dotychczasowych doświadczeń placówek  badawczych w zakresie elektroniki
mocy.
Prace nad trakcyjnymi układami tyrystorowymi prowadzone są w  Polsce od ok. 16
lat. Miały one jednak charakter albo  teoretyczny, albo eksperymentów w skali
modelowej. Niestety,  nie uzyskano dotychczas żadnego wdrożenia w zakresie
taboru  kolejowego.
Zgromadzony został jednak spory zapas doświadczeń i materiał  badawczy
pozwalający na podjecie pracy, których celem jest  uzyskanie trakcyjnych
tyrystorowych układów napędowych w  oparciu o własną myśl techniczną i krajowe
elementy.
Działania praktyczne koncentrują się na układach impulsowych z  wykorzystaniem
silników prądu stałego. Zalety tego typu  układów są obecnie powszechnie znane
i udokumentowane w  licznych publikacjach. Warto jednak przypomnieć
najważniejsze  z nich, odniesione do taboru typu podmiejskiego lub SKM:
- zmniejszenie zużycia energii o 10-15% w wyniku zasadniczego  zmniejszenia
strat w rezystorach rozruchowych,
- możliwość zastosowania efektywnego hamowania odzyskowego, co  umożliwia
dalsze zmniejszenie zużycia energii o ok. 15%,
- zmniejszenie nakładu pracy na bieżące utrzymanie aparatury  elektrycznej,
- poprawa właściwości trakcyjnych dzięki większej sztywności  charakterystyk
regulacyjnych, a tym samym mniejsze skłonności  do poślizgu.
- poprawa komfortu jazdy i zmniejszenie naprężeń dynamicznych  w wyniku
płynnej regulacji.
PKP eksploatują elektryczne zespoły trakcyjne serii EN57 w  intensywnym ruchu
podmiejskim i SKM. Niezależnie zatem od  przygotowywania układów tyrystorowych
dla nowych konstrukcji  pojazdów, postanowiono dokonać modernizacji części
zespołów  EN57 przez zastosowanie w nich układów rozruchu impulsowego.
Zadania opracowania takiego układu podjął się Instytut  Wysokich Napięć i
Aparatów El. Politechniki Gdańskiej przy  współpracy Zakładu Trakcji COBiRTK.
Udział w opracowaniu mieli  również konstruktorzy z FTiAT "Elta".

Układ  elektryczny   zmodernizowanego   zespołu   trakcyjnego

Przyjęto, że realizowany będzie jedynie rozruch impulsowy,  gdyż silniki
Lk450, stosowane w zespołach EN57, nie pozwalają  na wykorzystanie ich do
skutecznego hamowania  elektrodynamicznego. Ale nawet ograniczenie się do
układu  rozruchu impulsowego zapewnia znaczne efekty energetyczne.  Można
wykazać, że na każdym rozruchu oszczędza się ok. 1,4 kWh  w odniesieniu do
zespołu trakcyjnego. W warunkach ruchu SKM  Gdańsk - Wejherowo daje to roczną
oszczędność ok. 110x 10^3  kWh dla jednego zespołu.
Przy projektowaniu układu wystąpiły dosyć istotne  ograniczenia. Należało
dostosować gabaryty i masę urządzeń  tyrystorowych oraz aparatury
towarzyszącej do przestrzeni,
jaką dysponowano w zespole po zdemontowaniu aparatury rozruchu  rezysterowego.
Konieczne było również dostosowanie konstrukcji  do dostępnych w kraju
elementów i podzespołów.
Zasadniczą sprawą był wybór układu przekształtnika  tyrystorowego. Dysponowano
tyrystorami szybkimi typu  TR71-200-12 o czasie wyłączania 32 us. Są to
tyrystory o  obciążalności średniej 200 A. Przy wymaganej obciążalności  
przekształtnika, wynikającej z przyjętego prądu rozruchu 250 A  (większego o
ok. 20% w stosunku do układu rezystorowego),  konieczne jest stosowanie dwóch
gałęzi równoległych lub układu  dwufazowego dla każdej grupy silników.
Rozwiązanie dwufazowe  ma zdecydowaną przewagę, ze względu na możliwość
podwajania  częstotliwości wypadkowej, a tym samym ograniczenia rozmiarów  
filtru wejściowego.
Zdecydowano się na zastosowanie układu mostkowego, będącego w  naturalny
sposób dwufazowym, a nie wymagającego stosowania  dławików rozdzielających o
znacznej indukcyjności. a zatem i  masie. W układzie tym wykorzystuje się
jeden wspólny układ  komutacyjny, co również przyczynia się do zmniejszenia  
wymiarów aparatury. Ważną cechą układu mostkowego jest również  możliwość
uzyskania bardzo niskiego początkowego napięcia  wyjściowego, co pozwala na
rezygnację z obniżania  częstotliwości lub obniżenia jej tylko w nieznacznym
stopniu.
Nie można jednak pominąć milczeniem podstawowej wady układów  mostkowych, jaką
jest szeregowe połączenie dwóch gałęzi  tyrystorowych zwymiarowanych na pełne
napięcie.
Działanie przekształtnika oraz zasady doboru jego elementów  zostały
przedstawione w pracy [2].
Układ elektryczny obwodu głównego zespołu trakcyjnego został  pokazany na
rysunku 1. Istnieją dwie jednakowe gałęzie obwodu,  związane z dwiema grupami
silników trakcyjnych. Na schemacie  pokazane są jedynie elementy istotne z
punktu widzenia pracy  układu przekształtnikowego. Pominięto nawrotnik,
odłączniki  silników i obwód osłabiania wzbudzenia, rozwiązany metodą  
klasyczną.
Załączanie obwodów odbywa się za pomocą styczników liniowych  SL, które
pracują w stanie bezprądowym. Zabezpieczenie główne  stanowi wyłącznik szybki
typu JWS. Charakterystyki tego  wyłącznika leżą na granicy możliwości ochrony
przekształtników  w przypadku wystąpienia zwarć, W związku z tym konieczne
było  umieszczenie przekształtników za silnikami trakcyjnymi. W  takim
układzie obwód zwarć doziemnych zamyka się z pominięciem  przekształtnika.
W przypadku wystąpienia przeciążeń działa ochrona własna  przekształtnika
powodując blokadę impulsów zapłonowych  tyrystorów. Istnieje możliwość zwarcia
przekształtnika  stycznikiem SZ po zakończeniu rozruchu, co powoduje  
zmniejszenie strat przy jeździe na charakterystyce naturalnej.  Jest to
uzasadnione jedynie przy dłuższych odcinkach między  stacjami. Przekształtnik
traci jednak w takiej sytuacji  zdolność łączenia i wyłączanie obwodu muszą
przejąć styczniki  liniowe.
Zastosowano najprostszy filtr wejściowy w układzie "gamma",  który spełnia
jednak wymagania PKP dotyczące odkształceń prądu  pobieranego przez zespół z
sieci. Podstawowa częstotliwość  pracy jednej fazy przekształtnika wynosi 300
Hz, co po  uwzględnieniu dwóch faz i dwóch przekształtników, pracujących  z
przesunięciem fazowym o 180 stopni el. zapewnia wypadkową  częstotliwość na
wyjściu filtra równą 1200 Hz.
W układzie sterowania przewidziano możliwość obniżania  częstotliwości
początkowej do 75 Hz. Już w czasie prób na  hamowni okazało się możliwe
zwiększenie tej częstotliwości do  150 Hz. Istnieją przesłanki, że w
rzeczywistych warunkach przy  uwzględnieniu dynamiki zespołu trakcyjnego
będzie można  zrezygnować z obniżania częstotliwości w początkowej fazie  
rozruchu.
W układzie sterowania przewidziano regulator zapewniający  utrzymanie stałej
wartości prądu rozruchu aż do dojścia do  charakterystyki naturalnej. Wartości
te nastawiane są skokowo  przez maszynistę za pomocą istniejącego w zespole
nastawnika  (120 A do 250 A). Utrzymano możliwość jazdy manewrowej z  
minimalnym napięciem przy zablokowanym regulatorze.
Sterownik wykonany został techniką analogową przy  wykorzystaniu elementów
średniej skali integracji.
Wstępna analiza wykazała, że nie będzie możliwe zmieszczenie  aparatury układu
impulsowego w przestrzeniach uzyskanych pod  pudłem wagonu motorowego.
Istniały dwie alternatywy  umieszczenia części aparatury pod wagonami
doczepnymi z  koniecznością przejść wysokonapięciowych pomiędzy wagonami,  lub
też umieszczenie części aparatury na dachu wagonu  motorowego. Wybrano
alternatywę drugą. Przekształtnik został  wykonany w postaci płaskiej
podłużnej skrzyni szczelnie  zamkniętej z wystającymi na zewnątrz w dół
chłodnicami.  Uzyskano w ten sposób naturalne chłodzenie elementów  
półprzewodnikowych strumieniem powietrza przepływającym w  czasie ruchu
pojazdu. Zastosowano radiatory o dużej pojemności  cieplnej. Na dachu
umieszczono również cześć dławików. Tym  niemniej przestrzeń jaką dysponowano
pod pudlem wagonu została  całkowicie wypełniona przez pozostałe elementy
układu.

Badania układu rozruchu impulsowego

Pełne badania wstępne układu rozruchu impulsowego  przeprowadzono w
laboratorium Zakładu Trakcji Centralnego  Ośrodka Badań i Rozwoju Techniki
Kolejnictwa. Obwód probierczy  został zmontowany w oparciu o schemat pokazany
na rys. 1.  Zawierał on zatem wszystkie elementy rzeczywistego układu  zespołu
trakcyjnego w normalnej skali. Typowe dla zespołu EN57  silniki trakcyjne LK-
450 o mocy ciągłej po 145 kW hamowane  były hamulcem indukcyjnym
umożliwiającym przejecie pełnej mocy  z wałów silników. Hamulec umożliwiał
pracę ze stałym, dowolnie  nastawianym momentem lub ze stałą, dowolnie
nastawianą  prędkością obrotową,
Układ był zasilany z sieci trakcyjnej 3 kV. W początkowej  fazie prób istniała
również możliwość zasilania układu z  generatora o regulowanym napięciu, lecz
przy ograniczonej  mocy.
Na stanowisku można była zainstalować jedynie dwa silniki. Z  energetycznego
punktu widzenia, próby jednej gałęzi można  jednak uznać za miarodajne.
Próby miały na celu potwierdzenie ...

więcej »

  Echelon i tak was podsłuchuje! ;P
Przytaczam za:
http://www.wsp.krakow.pl/papers/echelon.html

Złowrogi Echelon:

Co jakiś czas dowiadujemy się o kolejnych przykładach naruszenia
prywatności w Internecie. Takie czy inne oprogramowanie wysyła do swego
producenta zbierane bez naszej wiedzy dane o tym, jakie strony WWW
odwiedzamy czy jakich utworów muzycznych słuchamy najczęściej. Odkrywane
są coraz to nowe "dziury" w systemach umożliwiające "wyciągnięcie"
danych z twardych dysków naszych komputerów. Wszystkie te przypadki mogą
jednak okazać się nic nie znaczącymi drobiazgami w porównaniu z operacją
prowadzoną na iście globalną skalę przez amerykańską National Security
Agency (NSA)... O ile oczywiście prawdą jest to, co coraz częściej z
różnych źródeł słyszy się na temat projektu o kryptonimie Echelon.

Pogłoska o tym, jakoby służby specjalne USA podsłuchiwały i rejestrowały
wszystkie przesyłane w Sieci e-maile i inne formy internetowej
komunikacji, poszukując w nich przy pomocy specjalnego oprogramowania
pewnych "wrażliwych" słów, takich jak "bomba" czy "narkotyki", jest
niemal tak stara, jak sam Internet. Niemal każdy czytelnik grup
dyskusyjnych zetknął się z nią choć raz. Zwykle rewelacji owych nikt nie
traktował poważnie, biorąc je po prostu za jedną z wielu krążących po
Internecie "miejskich legend". Jednak doniesienia, które od kilku lat
pojawiają się w prasie i różnych serwisach informacyjnych, pozwalają w
coraz większym stopniu sądzić, że w tym przypadku mamy do czynienia z
czymś więcej niż tylko legendą...

Choć opisane w niniejszym artykule fakty mogą brzmieć niczym scenariusz
odcinka serialu "Z archiwum X", obecnie raczej nie ma już wątpliwości co
do tego, że system znany pod nazwą Echelon istnieje naprawdę - otwartym
pozostaje jedynie pytanie, jaki rzeczywiście jest zakres i skala jego
działania.

Pierwsze ślady
Po raz pierwszy informacja o projekcie Echelon trafiła do opinii
publicznej w sierpniu 1988 r. W początkach tego roku Margaret Newsham,
zatrudniona wcześniej w należącej do NSA bazie Menwith Hill, położonej w
pobliżu Harrogate na północy Anglii (hrabstwo Yorkshire), zdecydowała
się złożyć w Kongresie skargę na szereg nadużyć, jakie jej zdaniem miały
miejsce w tajnych amerykańskich projektach wywiadowczych. Przy tej
okazji wyszło na jaw, że w bazie owej podsłuchiwano rozmowy telefoniczne
jednego z amerykańskich senatorów, podczas gdy prawo amerykańskie
wyraźnie zabrania agencjom wywiadowczym tego państwa szpiegowania swoich
własnych obywateli.

Sprawą zainteresował się brytyjski dziennikarz Duncan Campbell, który w
efekcie przeprowadzonego przez siebie "śledztwa" opublikował 12 sierpnia
w czasopiśmie New Statesman artykuł mówiący o tym, co właściwie dzieje
się w bazie Menwith Hill.

Menwith Hill stanowi - według ustaleń Campbella - kluczowy punkt
europejskiej części systemu Echelon. Początku historii tego systemu
można dopatrywać się w roku 1947, kiedy to pomiędzy NSA i jej brytyjskim
odpowiednikiem zajmującym się wywiadem elektronicznym - Government
Communication Headquarters (GCHQ) - zawarte zostało tajne porozumienie o
nazwie UKUSA, które w późniejszym czasie rozszerzono także o odpowiednie
agencje wywiadowcze Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Pierwotnie
porozumienie UKUSA miało służyć współpracy w zakresie "klasycznego"
wywiadu - a więc pozyskiwania informacji wojskowych, dyplomatycznych
itp. - głównie dotyczących ZSRR i innych państw późniejszego Układu
Warszawskiego. Jednak wraz z zakończeniem zimnej wojny agencje
współpracujące w ramach UKUSA w coraz większym stopniu zaczęły zmieniać
obszar swoich zainteresowań w kierunku szpiegostwa przemysłowego i
gospodarczego.

Zmieniły się też metody ich działania. Tradycyjny wywiad elektroniczny
polegał na podsłuchu wybranych kanałów łączności - np. linii
telefonicznych należących do placówek dyplomatycznych, czy
częstotliwości radiowych używanych przez wojsko - i przechwytywaniu
przesyłanych tymi kanałami informacji. Uruchomiony prawdopodobnie we
wczesnych latach siedemdziesiątych (a więc będący niemal "rówieśnikiem"
Internetu...) system Echelon wychodził zupełnie z innego założenia -
podsłuchiwać "hurtem" wszystko, co tylko da się podsłuchać, i przy
pomocy komputerów z odpowiednim oprogramowaniem wyszukującym wyławiać z

Pierwotna wersja systemu Echelon służyła analizowaniu danych
przechwyconych przez dwie stacje nasłuchowe, zbudowane w celu
podsłuchiwania transmisji przesyłanych przez system satelitów
telekomunikacyjnych Intelsat - jedna z tych stacji znajdowała się w
miejscowości Morwenstow w Anglii, druga w Yakima na północnym zachodzie
USA. Skuteczność systemu w wyławianiu interesujących NSA informacji
okazała się większa, niż się spodziewano: zdecydowano zatem o rozbudowie
systemu. Echelon rozrósł się o nowe urządzenia nasłuchowe i nowe ośrodki
komputerowe, analizujące przechwycone dane; i rozwój ten trwa do dnia
dzisiejszego. Przypuszcza się, iż obecnie system ten jest zdolny do
przechwytywania i analizowania większości (według niektórych nawet 90%)
połączeń telefonicznych, teleksowych, faksowych i internetowych w ruchu
międzynarodowym, a być może w niektórych państwach także połączeń krajowych.

Wszyscy jesteśmy podsłuchiwani
Wbrew oczekiwaniom Campbella, jego artykuł nie wywołał sensacji; tematu
nie podjęły praktycznie żadne inne media i wokół sprawy Echelona na
kilka lat zapadła cisza. Przerwała ją dopiero wydana w 1996 r. książka
nowozelandzkiego dziennikarza Nicky Hagera Secret Power: New Zealand's
Role in the International Spy Network, będąca efektem jego
sześcioletnich dociekań skupionych wokół nowozelandzkich stacji
wchodzących w skład systemu Echelon. Książka Hagera jest jak do tej pory
najbardziej wnikliwym i szczegółowym opisem sposobu funkcjonowania tego
szpiegowskiego systemu. Jej niezwykle cennym uzupełnieniem jest
przygotowany w ubiegłym roku na zlecenie Parlamentu Europejskiego -
który poważnie zaniepokoił się sprawą Echelona - raport autorstwa
wspomnianego już Duncana Campbella "Interception Capabilities 2000",
który wylicza metody i środki techniczne, używane do podsłuchu różnego
rodzaju kanałów łączności w ramach projektu Echelon, jak również różnych
innych tajnych projektów rozmaitych agencji wywiadowczych.

Jak wspomniałem powyżej, działanie systemu Echelon opiera się na masowym
podsłuchiwaniu dużych ilości transmisji. Wykorzystywane są do tego celu
różnego rodzaju środki. Jedną z podstawowych metod zdobywania danych do
analizy przez Echelon jest przechwytywanie transmisji radiowych.
"Klasyczny" nasłuch radiowy, wykorzystywany w działalności wywiadowczej
od przeszło 80 lat, traci obecnie coraz bardziej na znaczeniu z uwagi na
stosowanie nowych technik łączności (mikrofale, łączność satelitarna),
których podsłuchiwanie wymaga bardziej zaawansowanych środków. Środki te
to m.in. specjalne stacje naziemne, służące podsłuchiwaniu sygnałów
przesyłanych przez satelity telekomunikacyjne (stacje te często stanowią
niemal wierne kopie "prawdziwych" stacji naziemnych używanych przez
systemy łączności satelitarnej, takie jak np. Intelsat). Są również
specjalne satelity szpiegowskie, wykonujące zadanie niejako odwrotne:
przechwytujące z kosmosu sygnały emitowane przez naziemne systemy
łączności, takie jak np. popularne w telekomunikacji radiolinie
działające w paśmie mikrofalowym, radiotelefony, czy telefony komórkowe.
Z uwagi na właściwości tych środków łączności ich skuteczne
podsłuchiwanie na ziemi możliwe jest tylko w stosunkowo ograniczonym
obszarze geograficznym, niedaleko od nadajnika; natomiast odbiór ich
sygnałów z kosmosu nie przedstawia większego problemu.

Podsłuchiwane są także, za pomocą specjalnych urządzeń indukcyjnych
instalowanych przez łodzie podwodne, podmorskie kable telefoniczne. Są,
a raczej były - gdyż obecnie ta metoda podsłuchu coraz bardziej traci na
znaczeniu, z uwagi na powszechne zastępowanie kabli miedzianych
światłowodami, które nie dają się podsłuchiwać (jedyną metodą podsłuchu
łącza światłowodowego jest jak dotąd podłączenie się do tzw. repeatera,
czyli urządzenia wzmacniającego sygnały przesyłane światłowodami - o ile
takowy na danym łączu jest zainstalowany). Wreszcie nie należy pomijać
podsłuchu realizowanego typowymi metodami szpiegowskimi - poprzez
instalowanie "bocznych furtek" w centralach telefonicznych (w Stanach
Zjednoczonych NSA prowadziła taką działalność od 1945 r. pod kryptonimem
SHAMROCK - sprawa wyszła na jaw dopiero w 1975 r. przy okazji słynnej
afery Watergate), czy też oprogramowania przechwytującego dane na
głównych routerach szkieletowych Internetu.

Trzeba tu zwrócić uwagę, że same opisane powyżej środki nie są niczym
niezwykłym; stosuje je niemal każda agencja wywiadowcza na świecie, nie
tylko organizacje zaangażowane w projekt Echelon. Kontrowersje wokół
Echelona budzi więc nie tyle sam fakt stosowania podsłuchu, co jego
skala. Nikt poza Echelonem nie stosuje techniki podsłuchiwania na skalę
globalną, aby potem "odsiewać" z podsłuchanej masy informacji te
interesujące. Każdy kogoś podsłuchuje, ale Echelon podsłuchuje
wszystkich; dlatego przez wiele osób system ten uważany jest za
niezwykle niebezpieczny. Podczas pierwszej debaty na temat Echelona w
Parlamencie Europejskim w 1998 r. stwierdzono: "Jeżeli system ten
rzeczywiście istnieje, byłby to nieakceptowalny atak na wolności
obywatelskie, konkurencję i bezpieczeństwo państw".

Jak działa Echelon
Dane ...

więcej »

  Echelon i tak was podsłuchuje! ;P

Przytaczam za:http://www.wsp.krakow.pl/papers/echelon.html

Złowrogi Echelon:

Co jakiś czas dowiadujemy się o kolejnych przykładach naruszenia
prywatności w Internecie. Takie czy inne oprogramowanie wysyła do swego
producenta zbierane bez naszej wiedzy dane o tym, jakie strony WWW
odwiedzamy czy jakich utworów muzycznych słuchamy najczęściej. Odkrywane
są coraz to nowe "dziury" w systemach umożliwiające "wyciągnięcie"
danych z twardych dysków naszych komputerów. Wszystkie te przypadki mogą
jednak okazać się nic nie znaczącymi drobiazgami w porównaniu z operacją
prowadzoną na iście globalną skalę przez amerykańską National Security
Agency (NSA)... O ile oczywiście prawdą jest to, co coraz częściej z
różnych źródeł słyszy się na temat projektu o kryptonimie Echelon.

Pogłoska o tym, jakoby służby specjalne USA podsłuchiwały i rejestrowały
wszystkie przesyłane w Sieci e-maile i inne formy internetowej
komunikacji, poszukując w nich przy pomocy specjalnego oprogramowania
pewnych "wrażliwych" słów, takich jak "bomba" czy "narkotyki", jest
niemal tak stara, jak sam Internet. Niemal każdy czytelnik grup
dyskusyjnych zetknął się z nią choć raz. Zwykle rewelacji owych nikt nie
traktował poważnie, biorąc je po prostu za jedną z wielu krążących po
Internecie "miejskich legend". Jednak doniesienia, które od kilku lat
pojawiają się w prasie i różnych serwisach informacyjnych, pozwalają w
coraz większym stopniu sądzić, że w tym przypadku mamy do czynienia z
czymś więcej niż tylko legendą...

Choć opisane w niniejszym artykule fakty mogą brzmieć niczym scenariusz
odcinka serialu "Z archiwum X", obecnie raczej nie ma już wątpliwości co
do tego, że system znany pod nazwą Echelon istnieje naprawdę - otwartym
pozostaje jedynie pytanie, jaki rzeczywiście jest zakres i skala jego
działania.

Pierwsze ślady
Po raz pierwszy informacja o projekcie Echelon trafiła do opinii
publicznej w sierpniu 1988 r. W początkach tego roku Margaret Newsham,
zatrudniona wcześniej w należącej do NSA bazie Menwith Hill, położonej w
pobliżu Harrogate na północy Anglii (hrabstwo Yorkshire), zdecydowała
się złożyć w Kongresie skargę na szereg nadużyć, jakie jej zdaniem miały
miejsce w tajnych amerykańskich projektach wywiadowczych. Przy tej
okazji wyszło na jaw, że w bazie owej podsłuchiwano rozmowy telefoniczne
jednego z amerykańskich senatorów, podczas gdy prawo amerykańskie
wyraźnie zabrania agencjom wywiadowczym tego państwa szpiegowania swoich
własnych obywateli.

Sprawą zainteresował się brytyjski dziennikarz Duncan Campbell, który w
efekcie przeprowadzonego przez siebie "śledztwa" opublikował 12 sierpnia
w czasopiśmie New Statesman artykuł mówiący o tym, co właściwie dzieje
się w bazie Menwith Hill.

Menwith Hill stanowi - według ustaleń Campbella - kluczowy punkt
europejskiej części systemu Echelon. Początku historii tego systemu
można dopatrywać się w roku 1947, kiedy to pomiędzy NSA i jej brytyjskim
odpowiednikiem zajmującym się wywiadem elektronicznym - Government
Communication Headquarters (GCHQ) - zawarte zostało tajne porozumienie o
nazwie UKUSA, które w późniejszym czasie rozszerzono także o odpowiednie
agencje wywiadowcze Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Pierwotnie
porozumienie UKUSA miało służyć współpracy w zakresie "klasycznego"
wywiadu - a więc pozyskiwania informacji wojskowych, dyplomatycznych
itp. - głównie dotyczących ZSRR i innych państw późniejszego Układu
Warszawskiego. Jednak wraz z zakończeniem zimnej wojny agencje
współpracujące w ramach UKUSA w coraz większym stopniu zaczęły zmieniać
obszar swoich zainteresowań w kierunku szpiegostwa przemysłowego i
gospodarczego.

Zmieniły się też metody ich działania. Tradycyjny wywiad elektroniczny
polegał na podsłuchu wybranych kanałów łączności - np. linii
telefonicznych należących do placówek dyplomatycznych, czy
częstotliwości radiowych używanych przez wojsko - i przechwytywaniu
przesyłanych tymi kanałami informacji. Uruchomiony prawdopodobnie we
wczesnych latach siedemdziesiątych (a więc będący niemal "rówieśnikiem"
Internetu...) system Echelon wychodził zupełnie z innego założenia -
podsłuchiwać "hurtem" wszystko, co tylko da się podsłuchać, i przy
pomocy komputerów z odpowiednim oprogramowaniem wyszukującym wyławiać z

Pierwotna wersja systemu Echelon służyła analizowaniu danych
przechwyconych przez dwie stacje nasłuchowe, zbudowane w celu
podsłuchiwania transmisji przesyłanych przez system satelitów
telekomunikacyjnych Intelsat - jedna z tych stacji znajdowała się w
miejscowości Morwenstow w Anglii, druga w Yakima na północnym zachodzie
USA. Skuteczność systemu w wyławianiu interesujących NSA informacji
okazała się większa, niż się spodziewano: zdecydowano zatem o rozbudowie
systemu. Echelon rozrósł się o nowe urządzenia nasłuchowe i nowe ośrodki
komputerowe, analizujące przechwycone dane; i rozwój ten trwa do dnia
dzisiejszego. Przypuszcza się, iż obecnie system ten jest zdolny do
przechwytywania i analizowania większości (według niektórych nawet 90%)
połączeń telefonicznych, teleksowych, faksowych i internetowych w ruchu
międzynarodowym, a być może w niektórych państwach także połączeń krajowych.

Wszyscy jesteśmy podsłuchiwani
Wbrew oczekiwaniom Campbella, jego artykuł nie wywołał sensacji; tematu
nie podjęły praktycznie żadne inne media i wokół sprawy Echelona na
kilka lat zapadła cisza. Przerwała ją dopiero wydana w 1996 r. książka
nowozelandzkiego dziennikarza Nicky Hagera Secret Power: New Zealand's
Role in the International Spy Network, będąca efektem jego
sześcioletnich dociekań skupionych wokół nowozelandzkich stacji
wchodzących w skład systemu Echelon. Książka Hagera jest jak do tej pory
najbardziej wnikliwym i szczegółowym opisem sposobu funkcjonowania tego
szpiegowskiego systemu. Jej niezwykle cennym uzupełnieniem jest
przygotowany w ubiegłym roku na zlecenie Parlamentu Europejskiego -
który poważnie zaniepokoił się sprawą Echelona - raport autorstwa
wspomnianego już Duncana Campbella "Interception Capabilities 2000",
który wylicza metody i środki techniczne, używane do podsłuchu różnego
rodzaju kanałów łączności w ramach projektu Echelon, jak również różnych
innych tajnych projektów rozmaitych agencji wywiadowczych.

Jak wspomniałem powyżej, działanie systemu Echelon opiera się na masowym
podsłuchiwaniu dużych ilości transmisji. Wykorzystywane są do tego celu
różnego rodzaju środki. Jedną z podstawowych metod zdobywania danych do
analizy przez Echelon jest przechwytywanie transmisji radiowych.
"Klasyczny" nasłuch radiowy, wykorzystywany w działalności wywiadowczej
od przeszło 80 lat, traci obecnie coraz bardziej na znaczeniu z uwagi na
stosowanie nowych technik łączności (mikrofale, łączność satelitarna),
których podsłuchiwanie wymaga bardziej zaawansowanych środków. Środki te
to m.in. specjalne stacje naziemne, służące podsłuchiwaniu sygnałów
przesyłanych przez satelity telekomunikacyjne (stacje te często stanowią
niemal wierne kopie "prawdziwych" stacji naziemnych używanych przez
systemy łączności satelitarnej, takie jak np. Intelsat). Są również
specjalne satelity szpiegowskie, wykonujące zadanie niejako odwrotne:
przechwytujące z kosmosu sygnały emitowane przez naziemne systemy
łączności, takie jak np. popularne w telekomunikacji radiolinie
działające w paśmie mikrofalowym, radiotelefony, czy telefony komórkowe.
Z uwagi na właściwości tych środków łączności ich skuteczne
podsłuchiwanie na ziemi możliwe jest tylko w stosunkowo ograniczonym
obszarze geograficznym, niedaleko od nadajnika; natomiast odbiór ich
sygnałów z kosmosu nie przedstawia większego problemu.

Podsłuchiwane są także, za pomocą specjalnych urządzeń indukcyjnych
instalowanych przez łodzie podwodne, podmorskie kable telefoniczne. Są,
a raczej były - gdyż obecnie ta metoda podsłuchu coraz bardziej traci na
znaczeniu, z uwagi na powszechne zastępowanie kabli miedzianych
światłowodami, które nie dają się podsłuchiwać (jedyną metodą podsłuchu
łącza światłowodowego jest jak dotąd podłączenie się do tzw. repeatera,
czyli urządzenia wzmacniającego sygnały przesyłane światłowodami - o ile
takowy na danym łączu jest zainstalowany). Wreszcie nie należy pomijać
podsłuchu realizowanego typowymi metodami szpiegowskimi - poprzez
instalowanie "bocznych furtek" w centralach telefonicznych (w Stanach
Zjednoczonych NSA prowadziła taką działalność od 1945 r. pod kryptonimem
SHAMROCK - sprawa wyszła na jaw dopiero w 1975 r. przy okazji słynnej
afery Watergate), czy też oprogramowania przechwytującego dane na
głównych routerach szkieletowych Internetu.

Trzeba tu zwrócić uwagę, że same opisane powyżej środki nie są niczym
niezwykłym; stosuje je niemal każda agencja wywiadowcza na świecie, nie
tylko organizacje zaangażowane w projekt Echelon. Kontrowersje wokół
Echelona budzi więc nie tyle sam fakt stosowania podsłuchu, co jego
skala. Nikt poza Echelonem nie stosuje techniki podsłuchiwania na skalę
globalną, aby potem "odsiewać" z podsłuchanej masy informacji te
interesujące. Każdy kogoś podsłuchuje, ale Echelon podsłuchuje
wszystkich; dlatego przez wiele osób system ten uważany jest za
niezwykle niebezpieczny. Podczas pierwszej debaty na temat Echelona w


...

więcej »

  GTO/IGBT/itp.
Czesc!

| Mając na uwadze ostatnie grupowe dyskusje, a także po przeczytaniu
| artykułu o modernizacjach wagonów w TTS 7-8/2001 mam prośbę do
fachowców o
| króciutkie (w kilku zdaniach) wyjaśnienie różnic i podobieństw między
| obecnie stosowanymi układami rozruchów (tyrystory, falowniki,
impulsowe,
| prąd stały, przemiennie i czego tam jeszcze nie wymyślili - najlepiej z
| konkretnymi przykładami w którym mieście co jeździ. I dodatkowe
pytanie -
| jak te różne typu układów mają się do oznaczeń typów wagonów. Mam już
po
| prostu chaos w głowie i chciałbym uporządkować tę wiedzę.

No i co ? nie ma chętnych ?


I co sie wkurzasz? Myslisz, ze kazdy siedzi tylko przy kompie i nie robi nioc
innego tylko na grupe pisze? Dzieki za wyklad ponizej. Dorzuce jeszcze pare
wyjasnien:

Dobra spóbuję

Na początek uwaga ogólna: wiedzy o szczegółach technicznych w żadnym
wypadku nie należy czerpać z tego typu artykułów (sam się kiedyś na tym
przejechałem) - widać że autor nie jest fachowcem w dziedzinie układów
eklektrycznych co skutkuje takimi niezręcznymi sformułowaniami jak
"impulsowy układ rozruchu i hamowania prądu przemiennego" (podpis pod
rys. 3), które faktycznie sa w stanie nizorientowanym zrobic niezły
mętlik.
Poza tym jednak temu artykułwi nie można chyba niczego zarzucić i wzorem
autora można by podzielić obecnie stosowane układy napędowe na 3 grupy:

1) układy klasyczne (enki, stodwójki, "zwykłe" stopiątki itp)


Pod haslem takiego ukladu rozumiemy silnik+oporniki rozruchowe. Energia
rozruchu (silnika DC nie mozemy zalaczyc od razu na pelne napiecie sieci, bo
prad rozruchowy doslownie roznioslby silnik i siec, oczywiscie gdyby nie bylo
zabezpieczen. Tak na marginesie widzialem kiedys "ostry" rozruch lokomotywy
ET41 - lok byl bez wagonow, mimo to podstacja zrobila OUT) czesciowo wytraca
sie w tym oporniku i grzeje go. W zimie to jest przydatne do grzania wozu,
ale w lecie idzie w luft. Zaleta tego to prostota - naprawisz metoda
"mlotek+koncek druta". Zwykle 105N/Na maja tylko dodatkowy dings, polegajacy
na dodaniu przekaznika rozruchu samoczynnego i automatyki przelaczania oporow
(opory to slynny beben). Dla motorowego oznacza to tyle, ze zaraz na
przystanku po zamknieciu drzwi moze dac "gaz do dechy" i WS/przekaznik
nadmiarowy nie wywali. W "N" dawanie korby od razu na ostatnia pozycje nie
jest wskazane :-)

2) rozruch impulsowy: czyli zostawiamy klasyczne silniki prądu stałego,
wyrzucamy klasyczny rozrusznik, zamiast niego wsadzamy czopery


Chopery to po prostu przerywacze. Uklad powstal metoda przekory "a moze
jednak podac pelne napiecie na silnik?" Okazuje sie ze prad nie leci OD RAZU
do nieskonczonosci tylko wzrasta podlug krzywej ekspotencjalnej, bo silnik ma
przeciez indukcyjnosc. No dobra - a co bedzie, jak przerwiemy ten prad zanim
osiagnie wartosc zwarciowa? Ano, nic. Siec wytrzyma, silnik otrzyma "porcje"
energii i troche sie obroci. Jak prad spadnie do zera, to zalaczamy to zas -
i tak w kolko, az osiagniemy predkosc znamionowa silnika. Dalej mozemy sie
zastanawiac, czy utrzymywac staly czas zalaczenia, np 0,01 sekundy i
regulowac to przerwa, czy tez czas zalaczenia zmieniac odwrotnie
proporcjonalnie do czasu przerwy, utrzymujac stala dlugosc calego cyklu. To
pierwsze to regulacja czestotliwoscia, to drugie - szerokoscia impulsu.

3) napęd asynchroniczny: wyrzucamy silniki prądu stałego - wsadzamy
silniki asynchroniczne prądu zmiennego, wyrzucamy klasyczny rozrusznik -
wsadzamy falowniki (zamieniające prąd stały z sieci na zmienny do
zasialnia silników);


Co to daje?Po pierwsze nie ma komutatora, po drugie asynchron jest mniejszy i
lzejszy od silnika DC tej samej mocy. Jak to dziala? Jak kazdy asynchron
-kreci sie z predkoscia zalezna od czestotliwosci zasilania. Czyli im wyzsza
czestotliwosc z falownika, tym szybciej jedziemy. Jest pare problemow, np im
mniejsza czestotliwosc tym mniejsza impedancja silnika czyli trza
jednoczesnie z czestotliwoscia zasilania zmniejszac napiecie - bo zhajcujemy
silnik. Ale tu jest pole do popisu dla elektronikow, jak to zmyslnie zrobic
na GTO na przyklad.

PRZYKŁADY:

wagony fabrycznie nowe
ad 2) 105NT, 106N, 106Na, 112N, 114Na, 116N, 105N1k, 105N2k i pochodne,
RT6N1
ad 3) 105Nz, 116Na i pochodne, NGT6 Kraków

modernizacje
ad 2)
warszawa - 2006+2007
łódź - 1451, 1936+1937
poznań - 314+315
gdańsk - 1300+1299+1309
GOP - 347, 374, 614, 677, 678, 718, 739, 740,
ad 3)
wszystkie Łódzke ELINy od 1368+1369 począwszy

jeżeli coś pominąłem lub przekręciłem proszę o sprostowanie/uzupełnienie


W kwestii stosowania jestem zielony - myslalem np. ze bulwy to juz
asynchrony, ale mylilem sie. Citadisy to na pewno asynchrony i NGT6Kr tez.
Pozdraw
Storch

 



indukcyjnej płyty grzewczej
informacje techniczne mitsubishi
Informacja Unii Europejskiej
informacje o Nokia 3410
inspekcja weterynaryjna inspekcja
informacji o zakresie
Inspektora Ochrony Danych Osobowych
indywidualnym abonamencie telefonicznym
informacji o krewetce
Informatyka Artykuł miesiąca archiwum
informacja o abonentach sieci
INDESIT Lodówka BAN 12 S
informatyczne w administracji
Inne drobne AGD
  • poszukuje wykonawcy elewacji i ocieplenia
  • prezesem gieldy papierow wartosciowych
  • torbiele jajnika objawy
  • kupie labradora koszalin
  • wola morawicka